W czwartkowym komunikacie stowarzyszenie przypomniało, że zastępca redaktora naczelnego największego dziennika Hiszpanii padł ofiarą kampanii autorstwa rosyjskich mediów, w szczególności telewizji RT i agencji Sputnik, a także blisko z nią współpracującego Hiszpańsko-Rosyjskiego Obserwatorium Eurazji (OHRE).

Władze organizacji dziennikarskiej odnotowały, że w “kampanię dyskredytacji zawodowej” prowadzoną wobec Alandete włączyły się także media internetowe, takie jak Democracia Nacional, Digital Sevilla oraz Iniciativa Debate.

“Oskarżenia wobec Alandete (…) osłabiają wolność słowa i pozbawiają obywateli dostępu do informacji o powszechnym znaczeniu” - napisało w komunikacie APM.

Reklama

Kierownictwo stowarzyszenia podało, że powiązane z Kremlem media rozpowszechniają informacje o rzekomych związkach redaktora “El Pais” z amerykańskimi służbami wywiadowczymi, co ma służyć zdyskredytowaniu madryckiego dziennikarza w oczach czytelników.

“Twierdzenie, że ktoś jest związany z CIA, to ciężkie oskarżenie, które wymaga większych dowodów niż to, że ktoś studiował w Stanach Zjednoczonych w ramach stypendium Fullbrighta” - napisały władze APM, podkreślając, że popierają Alandete.

Dziennik “El Pais” wielokrotnie informował na swoich łamach o zaangażowaniu Kremla we wspieranie referendum niepodległościowego w Katalonii z 1 października, nieuznawanego przez rząd Mariano Rajoya, a także dążeń separatystów do odłączenia tego regionu od Hiszpanii.

6 marca “El Pais” opublikował artykuł, w którym hiszpańscy eksperci do spraw zagrożeń informatycznych twierdzą, że większość wiadomości o kryzysie w Katalonii została w okresie referendum niepodległościowego wygenerowana w internecie przez media związane z Moskwą.

“El Pais” na podstawie badania firmy Alto Data Analytics wskazał, że największymi przekaźnikami informacji o kryzysie politycznym w Katalonii w mediach społecznościowych były na przełomie września i października ub.r. RT oraz Sputnik. Treść tych materiałów była przychylna katalońskim separatystom.

Marcin Zatyka (PAP)