Posłowie spierają się w Sejmie o ocenę działań rządu po sierpniowych nawałnicach. Państwo zdało egzamin; poszkodowani otrzymują pomoc – zapewnia PiS; brakowało koordynacji – uważa PO; zarządzanie państwem nie zadziałało – oceniają N i PSL; to obywatele są bohaterami – podkreśla Kukiz’15.

Podczas wtorkowej debaty w Sejmie Łukasz Schreiber (PiS) powiedział, że "starcie z żywiołem" to wielki sprawdzian - dla rządu, ale też dla samorządu i opozycji. "Można podawać przykłady samorządów i gratulować tym, którym się udało tak znakomicie to zorganizować" - powiedział. "Można i trzeba mówić o postawie rządu (...) o postawie i zaangażowaniu nie tylko Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (i Administracji - PAP), ale też o postawie Ministerstwa Finansów" - mówił poseł. Wskazywał również na pomoc ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej.

"Czy to znaczy, że już wszystko jest fantastycznie, że wszystko zostało zrobione? Nie, wciąż w mniejszym stopniu brakuje materiałów budowlanych, w większym stopniu dekarzy i innych osób, które mogą pomóc naprawić domy; (...) są problemy z ubezpieczycielami, to są rzeczy do rozwiązania" - przyznał Schreiber. Zwracając się do opozycji mówił, że próba upolitycznienia sprawy nawałnic i atakowanie w związku z tym rządu jest "absurdem". "Tym absurdem zaraziliście niektórych swoich wyznawców" - stwierdził poseł PiS.

Lider PO Grzegorz Schetyna ocenił, że informacja rządu na temat działań po nawałnicach to stek kłamstw. "W debacie powinniśmy mówić prawdę. Generalnie chodzi o to, by mówić prawdę w polityce, a dzisiaj usłyszeliśmy stek kłamstw" – stwierdził. "Panie ministrze Błaszczak, pan już nawet nie jest śmieszny. To, że pan kłamie, to ja już rozumiem, ale to, co pan robi, to żerowanie na krzywdzie ludzkiej. To jest obrzydliwe, co pan robi i za to pan zapłaci, nie tylko politycznie" – powiedział Schetyna. "Niech pan mi nie grozi" – odparł ze swojego miejsca Błaszczak. "Publicznie mówię stąd: zajmą się tobą ci, którzy się powinni zająć" – odparł Schetyna.

Reklama

Polityk PO zarzucił rządowi brak koordynacji działań po nawałnicach. Skrytykował też postawę szefa MON. Mówił, że Macierewicz na miejscu zniszczeń po nawałnicach pojawił się dopiero 15 sierpnia po zakończeniu uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego. "No przecież to jest kompromitacja. Minister obrony narodowej, który przylatuje helikopterem i przyjeżdża kolumna sześciu samochodów, żeby go dowieźć 240 metrów z lądowiska do namiotu antykryzysowego. Widzieliście jak to wygląda? Jaś Fasola by tego nie wymyślił" - mówił Schetyna.

"Chcę sprostować wypowiedź Jasia, przepraszam bardzo, nie Fasoli, tylko pana przewodniczącego Schetyny w związku z kłamstwami, którymi państwo jesteście przez niego raczeni" - odpowiedział mu Antoni Macierewicz. "Wojsko było na miejscu zdarzenia natychmiast po informacji, natychmiast po informacji ze strony wojewodów i wezwaniu do pomocy ze strony wojewodów" - podkreślił szef MON. Do wypowiedzi szefa PO odniosło się także we wpisie na Twitterze Ministerstwo Obrony Narodowej. "Minister ON wylądował 15.08 w miejscowości położonej ok. 4 km od sztabu kryzysowego w m. Rytel a nie 230 m (od sztabu-PAP)" - podano.

Reklama

Lider N Ryszard Petru zarzucał rządowi, że za późno skierował pomoc na tereny poszkodowane w nawałnicach i była ona niewystarczająca, a system zarządzania państwem nie zadziałał. W jego ocenie, jedyną realną siłą w Polsce są obywatele, samorządy i organizacje pozarządowe, które niosły pomoc poszkodowanym w nawałnicach. "Proszę państwa, zdradziliście Polaków o północy" - mówił. "Jeżeli państwo macie sumienie i sumienie państwa gryzie za to, że nie byliście tam o czasie, powinniście przynajmniej uderzyć się w pierś, każdy z Polaków by to zrozumiał" - ocenił. "Nie było słowa przepraszam, nie było przepraszam za to, że zrzuca pan odpowiedzialność za swoje nieróbstwo na innych. To jest wyjątkowo podłe w sytuacji, kiedy zmagamy się z żywiołem" - dodał.

Zdaniem polityków PSL, sytuacja po nawałnicach pokazała, że "nie zdało egzaminu państwo zarządzane z Warszawy". "Brakuje jednej osoby w rządzie, która by koordynowała - bo jest jedno, drugie, trzecie ministerstwo, szukanie w jednej, drugiej rezerwie. Wojewodowie nie zdali egzaminu w tym czasie. To trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć. Potrzebny jest jeden gospodarz w województwie" - podkreślił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem, konieczne jest stworzenie jednej ustawy klęskowej, w której "zostaną zebrane od A do Z" działania państwa na wypadek klęsk żywiołowych. Jak mówił lider ludowców, "nawałnica jest miesiąc za nami, ale skutki które się odczuwa po niej pozostają na miesiące i lata". Podkreślał, że nie wolno dzisiaj pozostawić bez wsparcia tych, którzy muszą odtworzyć swój warsztat pracy, jak rolnicy.

Poseł Kukiz'15 Paweł Skutecki wskazywał, że to ludzie, którzy ryzykowali swoje życie i zdrowie, którzy brali urlopy, żeby pomóc, to prawdziwi bohaterowie nawałnic, a nie rząd i politycy. Zwrócił się też do premier Beaty Szydło, żeby "z szacunku dla tragedii, która pochłonęła kilka ludzkich żyć" powołała ponadpartyjny zespół odpowiedzialny za gruntowny przegląd procedur oraz żeby osobiście wzięła na swoje sumienie warunki, w jakich ludzie poszkodowani podczas nawałnic będą musieli przeżyć zimę.

Jacek Protasiewicz (UED) powiedział, że jego koło ma trzy zarzuty wobec działań rządu po nawałnicach: "nieporadne, partackie zachowanie przedstawiciela pani premier w terenie - wojewody pomorskiego, który pierwszego dnia nie widział potrzeby wezwania wojska", brak ogłoszenia stanu klęski żywiołowej i brak wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych.

Ireneusz Zyska (WiS) ocenił z kolei, że "państwo polskie wobec rozmiaru zniszczeń skutecznie poradziło sobie i ciągle radzi" z reakcją na nawałnice. Dodał, że służby działały profesjonalnie – m.in. sukcesywnie przywracano prąd, naprawiano szkody, zabezpieczano uszkodzone budynki, uruchomione zostały wypłaty dla poszkodowanych.

W wyniku sierpniowych nawałnic zginęło sześć osób, w tym dwie nastoletnie harcerki z obozu w Suszku. Poszkodowane zostały 62 osoby. Uszkodzonych zostało 4,8 tys. budynków, z czego 3,4 tys. to budynki mieszkalne. Ogromne szkody nawałnice wyrządziły w lasach. Z szacunków Lasów Państwowych wynika, że straty to 7,7 mln m. sześc. powalonych drzew oraz 38 tys. ha zniszczonych lasów. (PAP)