Sejm przeprowadził w środę pierwsze czytanie projektu Nowoczesnej. Za kontynuacją prac nad nim opowiedzieli się posłowie PO, PSL i Kukiz'15; wniosek o odrzucenie projektu złożył PiS.

Zdaniem posła Nowoczesnej Marka Sowy "po raz kolejny posłowie PiS pokazali, że są partią antysamorządową, antyobywatelską, partią, która boi się ludzi i ich nie słucha". Według niego, partia rządząca nie chce, aby mieszkańcy mogli się wypowiadać, aby współuczestniczyli w decydowaniu o lokalnych społecznościach.

"Wydawało nam się, że ten projekt nie może nas w parlamencie podzielić - nikomu nic nie zabiera, daje tylko kolejne narzędzie mieszkańcom lokalnych społeczności po to, aby mogli w codziennym życiu rozwiązywać swoje lokalne problemy, aby nie tylko w dniu wyborów, ale też w ciągu całej kadencji, mogli zgłaszać inicjatywy obywatelskie" - powiedział Sowa na konferencji w Sejmie.

Reklama

Poseł Nowoczesnej stwierdził, że politycy PiS obiecywali słuchać mieszkańców, a tak naprawdę "mają ich w nosie". Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus dodała, że PiS "kompletnie" nie rozumie, że mieszkańcy mniejszych miejscowości i wiosek mają prawo współdecydowania o tym, jak jest zarządzana ich lokalna społeczność.

Podczas środowego pierwszego czytania projektu poseł PiS Grzegorz Woźniak złożył wniosek o jego odrzucenie. Uznał, że nie ma potrzeby ustawowego wprowadzania możliwości wnoszenia inicjatyw uchwałodawczych przez mieszkańców gmin, powiatów i województw. "Mając na względzie, że możliwe jest przyznanie inicjatywy uchwałodawczej w statucie, akcie prawa miejscowego, przedłożony projekt oceniamy negatywnie" - powiedział Woźniak.

Sejm będzie kontynuował prace nad projektem Nowoczesnej, jeśli posłowie nie zgodzą się na wniosek PiS o jego odrzucenie. Szanse są na to jednak niewielkie - Prawo i Sprawiedliwość dysponuje w obecnej kadencji samodzielną większością 234 posłów.(PAP)