Zieleniecki brał w poniedziałek udział w konferencji prasowej zorganizowanej w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim.

"W przypadku 0,03 proc. ogółu decyzji o przyznaniu świadczeń w programie +Rodzina 500 plus+ organy samorządu terytorialnego podjęły decyzję o zamianie świadczenia pieniężnego na świadczenie rzeczowe" – poinformował Zieleniecki. Wiceminister podkreślił, że 0,03 proc. to odsetek śladowy.

Przypomniał, że w ustawie wprowadzającej program "Rodzina 500 plus" znalazły się mechanizmy nadzoru nad sposobem wydatkowania środków przez beneficjentów. Dodał, że w grę wchodzi nie tylko nadzór urzędników, lecz także "nadzór społeczny". "Wydaje mi się, że ten mechanizm się sprawdza, w tym zakresie korekty nie są wymagane" – podkreślił Zieleniecki.

Reklama

Katarzyna Stanulewicz, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, wyjaśniła, że rodziny, w których przypadku zdecydowano o zamianie świadczenia pieniężnego na rzeczowe, to rodziny z kłopotami opiekuńczo-wychowawczymi. "One są pod stałą kontrolą opieki społecznej, tak że mamy informacje na temat każdej takiej decyzji" – powiedziała Stanulewicz.

Biorący udział w konferencji wojewoda pomorski Dariusz Drelich poinformował, że w regionie pomorskim zamiana świadczenia z pieniężnego na rzeczowe dotyczyła 0,04 proc. beneficjentów. "W województwie pomorskim mamy objętych programem 280 tys. dzieci, a decyzji dotyczących zamiany świadczenia na pomoc rzeczową jest około 80. Widzimy więc, że są to jednostkowe przypadki" – wyjaśnił Drelich.

Reklama

Przypomniał, że gdy program "Rodzina 500 plus" wchodził w życie, były obawy związane z właściwym wydatkowaniem świadczeń. "Okazało się, że - po pierwsze - możemy zareagować w każdej sytuacji, kiedy te pieniądze byłyby niewłaściwie zagospodarowane. Po drugie, można szybko reagować, bo pieniądze są wypłacane przez samorządy, przez ludzi, którzy znają lokalne środowisko” – powiedział Drelich.

Dodał, że statystyki pokazują, iż beneficjenci programu "zachowują się bardzo odpowiedzialnie i pieniądze z programu wydają bardzo racjonalnie, w większości na najważniejsze potrzeby dzieci, a dopiero w drugiej kolejności na potrzeby związane z rodziną, czyli np. opłacenie rachunków za energię, wodę". "W statystykach, o których informują samorządy, widać, że na przykład ilość zaległości za czynsz czy np. należności z tytułu opłat za wodę - maleje" – podkreślił Drelich.

W ostatni piątek minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska informowała, że działający od 1 kwietnia 2016 r. program "Rodzina 500 plus" objął do końca stycznia 2017 r. 3,82 mln dzieci, 2,56 mln rodzin, a wydatki wyniosły ponad 19 mld zł.

Pieniądze otrzymuje 55 proc. dzieci w Polsce - większość dzieci mieszkających w gminach wiejskich (63 proc.), 58 proc. w gminach miejsko-wiejskich i nieco mniej niż połowa - 48 proc. - w miastach. Na wsi programem jest objętych 1,37 mln dzieci, w gminach miejsko-wiejskich 0,96 mln, a w miastach 1,49 mln.

Najwięcej dzieci objętych programem jest w woj. mazowieckim - 552,5 tys., śląskim - 382,7 tys. i wielkopolskim - 378,6 tys.

40 proc. wszystkich świadczeń trafia na pierwsze lub jedyne dziecko z uwzględnieniem kryteriów dochodowych - to 1 mln 524 tys. dzieci. Świadczenie otrzymuje 699 tys. rodzin z jednym dzieckiem do 18 roku życia; rodzin pobierających świadczenia z dwojgiem dzieci jest 1,5 mln; z trojgiem - 288 tys., z czworgiem - 53 tys., z pięciorgiem prawie 13 tys., z sześciorgiem 5,6 tys., a z siedmiorgiem - 278 - wynika z danych ministerstwa.

Świadczenia w formie rzeczowej, a nie pieniężnej, przyznano w całym kraju w 727 przypadkach.

Świadczenie wychowawcze w wysokości 500 zł rodzice otrzymują niezależnie od dochodu na drugie i kolejne dzieci do ukończenia przez nie 18. roku życia. W przypadku rodzin z dochodem poniżej 800 zł netto na osobę (lub 1200 zł netto w przypadku wychowywania w rodzinie dziecka niepełnosprawnego) wsparcie można otrzymać także na pierwsze lub jedyne dziecko.

Anna Kisicka (PAP)