Mimo, że konflikt zbrojny w Iraku zakończył się w 2017 roku, nadal prawie 1,5 miliona osób przebywa w obozach. Dlaczego nie mogą wrócić do domu?

Gościem podcastu "DGPtalk: Z pierwszej strony" jest Magdalena Foremska (PAH), która w rozmowie z Agnieszką Gorczycą (Infor.pl) tłumaczy, jak wygląda życie w obozach irackiego Kurdystanu i dlaczego 7 zł wystarczy, aby pomóc jednej, mieszkającej tam, osobie przez miesiąc.

Reklama

Jak wygląda obecnie sytuacja w Iraku?

Pod koniec 2017 zakończyły się działania wojenne i rozpoczął się okres odbudowy. Ale musimy pamiętać, że podczas wojny domowej, która trwała w latach 2014-2017, ponad 6 mln osób musiało uciekać z domów, więc ten czas powrotów jest wydłużony z wielu względów.

Reklama

Przede wszystkim dlatego, że ta odbudowa trwa bardzo powoli. Irak boryka się z dużymi problemami gospodarczymi, które pogłębiła jeszcze pandemia. Pamiętajmy, że rok temu jeszcze był moment, kiedy ceny ropy miały „ujemną” wartość, a to jest główny produkt eksportowy, z którego utrzymuje się ten kraj.

Obecnie prawie 1,5 mln ludzi nadal przebywa w obozach dla osób wewnętrznie przemieszczonych, dlatego, że w większości przypadków ich domy zostały kompletnie zniszczone. Tam nie ma nic, są tylko gruzy. Drugim powodem jest to, że ci ludzie boją się wracać – wyjaśnia Magdalena Foremska.

Na czym polegają działania pomocowe PAH w Iraku?

W tym momencie dostarczamy wodę i środki sanitarne do 4 obozów na terenie Irackiego Kurdystanu. Przez ostatni rok rozdawaliśmy też środki dezynfekujące, środki do mycia. Żeby utrzymać ten reżim sanitarny potrzebne było dostarczanie większej ilości wody, więc to także zrobiliśmy.

Prowadzimy także projekt pomocowy w innym obozie: to jest projekt stricte COVID-owy, bo stworzono taki teren do kwarantanny, ewentualnie: izolacji. Wyremontowaliśmy tam infrastrukturę wodno-sanitarną, a także będziemy testować wodę i wyszkoliliśmy wśród lokalnej społeczności promotorów higieny, którzy idą dalej i uświadamiają ludzi czym jest COVID i jak bardzo jest niebezpieczny.

W warunkach obozowych, jedyną ochroną jest prewencja, czyli: dystans, dezynfekcja, noszenie maseczek i ta świadomość jest niezwykle istotna, więc prowadzimy takie działania – mówi Foremska.

Jak wygląda codzienne życie w obozie na terenie Iraku?

Obozy to są takie małe miasteczka. U nas rozpoczyna się lato, w Iraku ono trwa już prawie dwa miesiące. Temperatura w kwietniu wynosiła 35-37 stopni Celsjusza, teraz jest już grubo ponad 40 i tak będzie do połowy września. To jest problem, bo obozy zwykle są w szczerym polu. Jest tam trochę trawy, jakieś krzaki, ale cienia jest bardzo mało.

Oprócz tego, to są zwykle namioty, w których jest jeszcze goręcej niż na zewnątrz w ciągu dnia. Władze obozu dostarczają elektryczność przez około 7 godzin dziennie, bo na tyle mają środków. Więc ci ludzie mają takie jakby klimatyzatory w środku, z których podczas tych godzin, kiedy jest prąd, korzystają i mogą trochę obniżyć temperaturę. Ale problem polega na tym, że one konsumują bardzo dużo wody: prawie 20 litrów na godzinę. A przydział dzienny na osobę na dzień to 50 litrów. Borykamy się właśnie z tym, żeby zwiększyć ten przydział wodny dla rodzin – podsumowuje Foremska.

Magdalena Foremska – koordynatorka misji PAH w Iraku