"Rodzice powinni mieć wybór, czy chcą wysłać dziecko do szkoły, czy pozostawić je na edukacji zdalnej" – mówią Karolina i Tomasz Elbanowscy. W liście, który skierowali do resortu edukacji postulują, aby organizacja zajęć została podporządkowana głównemu celowi systemu oświaty, jakim jest: wspieranie dziecka w rozwoju ku pełnej dojrzałości w sferze fizycznej, emocjonalnej, intelektualnej, duchowej i społecznej. Karolina Elbanowska w rozmowie z Agnieszką Gorczycą (Infor.pl) podkreśla, że należy do minimum ograniczyć siedzenie dziecka przed komputerem czy telefonem i korzystać w tym zakresie z doświadczenia takich krajów, jak: Australia czy Nowa Zelandia.

Czy nauka zdalna w szkołach jest dobrym rozwiązaniem?

Widzimy dramat obecnej sytuacji, zdajemy sobie sprawę, że decydenci nie są w łatwym położeniu. Niemniej, rozwiązania, które są w tej chwili – może nie: rozwiązania, a taki constans, który już zapanował w edukacji jest na dłuższą metę nie do przyjęcia i nie wolno nad tym przechodzić do porządku dziennego. Zdajemy sobie sprawę, że są rodziny, gdzie jest starsza osoba i w których ludzie boją się o członków rodziny. Rozumiemy to. Ale system edukacji nadal jest tak straszliwie sztywny i to nawet w obliczu pandemii. Proszę zobaczyć na przykładzie dzieci z klas 1-3, jak jest zarządzony ich powrót do szkół, to nie ma od tego odwrotu. Nawet rodzic, który boi się posyłać dziecko do szkoły, musi je posłać.

Czy zdalne lekcje WF mają sens?

To jest absurd polskiego systemu edukacji. Ten formalizm zabija na każdym etapie. To wynika po prostu z przepisów, że nauczyciele WF muszą się wykazać, że spędzili tyle a tyle godzin przed komputerem. Nauczyciel musi się wykazać przed organem prowadzącym - samorządem, który płaci za jego pensje. I to prowadzi do patologii, że dzieci muszą siedzieć przed komputerem: wykonywać skłony, skoki albo oglądać mecz, po to, żeby nauczyciel mógł wykazać, że przeprowadził lekcje. W Niemczech czegoś takiego nie ma, tam dzieci dostają zadania do wykonania w domu.

Jakie są postulaty Fundacji "Rzecznik Praw Rodziców"?

Nam nie chodzi o to, żeby całkowicie to przenieść na polecenia dla uczniów do wykonania. Tylko o to, żeby odpuścić pewne przedmioty. Odpuścić: plastykę, WF, technikę, muzykę. Po co te przedmioty w tej chwili wykonywać przed komputerem? To nie ma sensu. […] Uważamy, że po świętach, co do zasady, dzieci powinny mieć możliwość powrotu do szkół. Wszystkie dzieci.

Karolina i Tomasz Elbanowscy - reprezentanci Stowarzyszenia i Fundacji "Rzecznik Praw Rodziców".