Ochotniczą Straż Pożarną we wsi Wiczlino, datowaną na XVI w. i przyłączoną do Gdyni w 1973 r., założył w 1911 r. gospodarz Józef Warzewski. Na początku liczyła ośmiu ludzi i sprzęt, taki jak sikawka ręczna czterokołowa z pompą dwutłokową, 12-metrowy wąż ssawny, prądownica, wiadro do wody, tłumice, łopaty, kilofy i piła ręczna.
Kamieni milowych w rozwoju OSP Wiczlino było kilka: 1956 r. – pierwsza motopompa, 2009 r. – włączenie do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego (to jedyna z kilku gdyńskich ochotniczych jednostek w pełni zintegrowana z KSRG), 2021 r. – zakup nowoczesnego wozu bojowego.
– W grudniu 2021 r. otrzymaliśmy nowy wóz strażacki scania P410. To ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy ze zbiornikiem na wodę o pojemności 5 tys. litrów. Mamy go dzięki budżetowi obywatelskiemu. Prawie 11 tys. mieszkańców poparło pomysł, żeby strażacy ochotnicy otrzymali nowy samochód – mówi Waldemar Kolatowski, prezes OSP Wiczlino.
Reklama
Na Pomorzu w styczniu 2022 r. szalały wichury – drzewa łamały się jak zapałki, dachy latały jak latawce. W ciągu pierwszego miesiąca nowy wóz wyjechał na akcję 42 razy. To był najbardziej pracowity i wyjazdowy miesiąc w historii jednostki.
Choć wichury nad Europą to nie nowość, naukowcy są zdania, że w następnych dziesięcioleciach huragany będą coraz częstsze za sprawą globalnego ocieplenia, bo wody morskie coraz bardziej się ogrzewając, stają się paliwem napędzającym orkany.

Reklama

Tradycja i wsparcie

– Ochotnicza Straż Pożarna na Wiczlinie to nie tylko ludzie, którzy każdego dnia niosą pomoc w całej Gdyni, lecz także środowisko, które angażuje się w liczne działania na rzecz miasta i dzielnicy. Tradycje OSP Wiczlino są o wiele starsze niż historia naszego miasta, ale też tradycje tej dzielnicy, działanie w OSP przekazuje się z pokolenia na pokolenie i to znakomity przykład angażowania się mieszkańców w prace na rzecz naszego miasta i służby mieszkańcom – mówi prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.
Prezes Kolatowski, na co dzień kierownik sekcji technicznej w Morskim Instytucie Rybackim, wstąpił do straży w 1987 r., w wieku 12 lat, ale jako że jego ojciec był w OSP naczelnikiem, mały Waldek kręcił się przy strażakach już jako pięciolatek. Mieszkańcy w 1994 r. zrzucili się na sztandar dla jednostki, a w 2020 r. w głosowaniu w budżecie obywatelskim wybrali projekt zakupu wozu, który okazał się najbardziej popularnym projektem ogólnomiejskim w edycji 2020, dzięki czemu pozyskano ok. 1 mln zł na nowe auto.
W ostatnich latach dzięki determinacji strażaków oraz środkom z rady dzielnicy, grantom i dotacjom samorządu udało się skompletować bardzo nowoczesne wyposażenie – nowe mundury, maski, hełmy, lekkie i trwałe butle tlenowe oraz wyposażenie specjalistyczne.
– Decyzja o inwestowaniu środków w dynamiczny rozwój OSP Wiczlino okazała się bardzo słuszna. Na uwagę zasługuje to, że strażacy z OSP bardzo aktywnie pozyskują dodatkowe środki zarówno w konkursach grantowych, jak i dotacyjnych z różnych źródeł. Ich obecne wyposażenie, włączając w to nowy wóz, to niezwykle wysoki poziom, dzięki któremu mogą uczestniczyć w niemal każdej akcji ratunkowej – mówi Jakub Ubych, wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdyni, który od lat wspiera jednostkę.

Nie tylko pożary, wypadki i żywioły

W województwie pomorskim działają 534 OSP. Co roku podsumowują akcje, a ich aktywność zostaje ujęta w zestawieniu na portalu Strazacki.pl. W rankingu 2021 r. OSP Wiczlino znalazło się po raz pierwszy na trzecim miejscu, reagując na 263 zdarzenia – 30 pożarów, 19 wypadków komunikacyjnych, 85 miejscowych zagrożeń, 124 akcje COVID-19 i 5 fałszywych alarmów. Wyżej znalazły się jedynie OSP z Wejherowa (294 zdarzenia) i Starogardu Gdańskiego (288 zdarzeń).
– Pandemia bardzo się przyczyniła do tego wyniku – tłumaczy prezes Kolatowski. – Nasi druhowie pomagali w Gdynia Arenie przy szczepieniach. To też trudne wyzwania, bo różnie ludzie szczepienia przechodzili. Były omdlenia i wymioty, kilkanaście trudnych przypadków mieliśmy. Te działania wymagały dużej wiedzy od naszych strażaków i nieraz były trudniejsze i bardziej odpowiedzialne niż wyjazdy do plamy oleju czy pożaru śmietnika.
Podczas pandemii, w trakcie tworzenia największego miejskiego punktu szczepień, jednostka była odpowiedzialna za codzienne dyżury jako zabezpieczenie osób po otrzymaniu zastrzyku.
Rok 2022 przyniósł pierwszą w XXI w. wojnę w Europie: inwazję Rosji na Ukrainę i największy od II wojny światowej kryzys uchodźczy na Starym Kontynencie. To kolejne ogromne wyzwanie dla mieszkańców, samorządów, i oczywiście strażaków. Od pierwszych chwil ochotnicy z Wiczlina współprzygotowywali punkty przyjęć i zabezpieczali przyjazdy pociągów z dziesiątkami, a czasem setkami uchodźców.
Waldemar Kolatowski opowiada: – Pomagaliśmy w organizacji miejsc noclegowych na terenie miasta, a także relokacji uchodźców z dworca PKP w Gdyni, kilkukrotnie razem z Państwową Strażą Pożarną z Gdyni, do autobusów bądź bezpośrednio do miejsc noclegowych. Takie widoki chwytają za serce i dają dodatkowej motywacji, aby pomóc sąsiadom w tym trudnym dla nas wszystkich czasie.
Gdy Komenda Główna PSP zorganizowała zbiórkę sprzętu pożarniczego i umundurowania dla strażaków z Ukrainy, Wiczlino też dołożyło swoją cegiełkę – agregat prądotwórczy i dwa komplety ubrań specjalnych.
– To wszystko jest możliwe dzięki nieustającemu rozwojowi zarówno kompetencji ponad 60-osobowej jednostki, jak i zwiększaniu zaplecza sprzętowego. Najważniejsze jest świetne przeszkolenie, które jest zdobywane m.in. podczas wspólnych ćwiczeń z jednostkami państwowymi. Jednak skuteczność jest uwarunkowana posiadanym zapleczem sprzętowym, a ze względu na znaczenie jednostki dla ekosystemu Gdyni – co roku jest ono unowocześniane ze środków publicznych, w tym miejskich – podsumowuje Jakub Ubych. – Mieszkańcy niezwykle pozytywnie odnoszą się do działań OSP Wiczlino. Decyzją rady miasta jednostka otrzymała w tym roku Medal im. Eugeniusza Kwiatkowskiego – najwyższe wyróżnienie przyznawane przez gdyński samorząd.