Reklama
Zaczęło się od zbiórki darów. Ta ruszyła już w dniu inwazji Rosji na Ukrainę. Prezydent Gdyni zwołał sztab kryzysowy już dwie godziny po ataku na Ukrainę. Miasto natychmiast zaczęło działać. - Wspieramy osoby w kryzysie uchodźczym, które zatrzymały się w Gdyni, ale też mieszkańców, którzy zdecydowali się udzielić im schronienia - mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni. - Przeszliśmy od pomagania interwencyjnego do systemowego: dobrze rozpoznaliśmy potrzeby przybywających do nas osób i zbudowaliśmy ogólnogdyńską koalicję, która reaguje na potrzeby. Są w niej miejskie jednostki, instytucje i służby, tysiące mieszkańców, którzy w odruchu serca ruszyli z pomocą, oraz przedsiębiorcy, organizacje pozarządowe, związki wyznaniowe. Nie sposób wymienić wszystkich, dzięki którym w Gdyni pomagamy skutecznie.
- Od razu po rozmowie z merem Lwowa, który zwrócił się do nas o pomoc, Kraków uruchomił miejską zbiórkę, która pozwoliła na zaspokojenie pierwszych potrzeb osób przybyłych do miasta. Dzięki zebranym darom możliwe było też uruchomienie wysyłki pomocy humanitarnej do potrzebujących miast w Ukrainie - relacjonuje Małgorzata Tabaszewska z biura prasowego UM Krakowa. Urząd z zebranych darów przygotował paczki z pomocą humanitarną dla miast w Ukrainie. Miasta prowadzą też od początku marca punkty wydawania darmowej odzieży dla uchodźców.
W marcu prezydent Gdyni Wojciech Szczurek wraz z delegacją trójmiejskich samorządowców pojechał do Lwowa na spotkanie z merem Andriejem Sadowym. - Nasze spotkanie posłużyło ustaleniu kolejnych konkretów w zakresie, po pierwsze pomocy humanitarnej, a po drugie zorganizowania sprzętu i środków medycznych dla lwowskich szpitali - mówi prezydent Gdyni.
Gdyński samorząd przekazał 250 tysięcy złotych na leczenie ran pola walki. - Pomagamy miastom za naszą wschodnią granicą. Ukraina może na nas liczyć. Przez 2 miesiące udało nam się wiele zdziałać - mówi Wojciech Szczurek i wylicza: 75 ton darów, 2 karetki i 2 autobusy dla Lwowa, 180 agregatów dla Żytomierza, 2 stałe punkty zbiórki i ponad 100 miejsc zbiórek lokalnych w Gdyni.
Magazyn z darami oraz ich transporty do Ukrainy uruchomiła też Bydgoszcz. Łącznie przygotowano 775 palet z pomocą. Zaangażował się też Rzeszów, gdzie powstał centralny magazyn, do którego trafiają dary ze wszystkich filii Rzeszowskich Domów Kultury, które prowadziły zbiórkę, od osób prywatnych, ale i państw europejskich oraz miast polskich. Tu są przepakowywane i wysyłane do Ukrainy. W sumie z Rzeszowa zostało wysłanych już ok. 500 transportów.
- Tysiące gdynian przekazuje naszym gościom odzież, środki higieniczne, leki, kosmetyki, zabawki, wózki dziecięce, wszystko, czego potrzebują, a czego nie zabrali z domów, uciekając przed wojną - mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji. - Dzięki gdynianom doposażyliśmy miejsca pobytu w niezbędne artykuły gospodarstwa domowego. Mieszkańcy wolontariusze opiekują się dziećmi, uczą języka polskiego, towarzyszą jako tłumacze np. podczas wizyty u lekarza.
Spontaniczna organizacja
Z czasem, gdy do miast zaczęli napływać coraz liczniejsi uchodźcy, dochodziły kolejne formy wsparcia, które samorządy zaproponowały, nie czekając na wytyczne.
Dotychczas do Polski trafiło już ponad 2,6 mln uchodźców ze Wschodu. Z myślą o nich samorządy uruchomiły punkty informacyjno-konsultacyjne i pomocowe, gdzie udzielane jest wsparcie medyczne i psychologiczne. Mowa nie tylko o takich miastach jak Rzeszów, które zgodnie z założeniami rządowymi stały się miejscami tranzytowymi.
- W dniach, kiedy z Ukrainy uciekało najwięcej osób, przez dworzec w Rzeszowie przejeżdżało nawet ok. 2 tys. osób. Średnio w punkcie na dworcu wydawaliśmy dziennie ok. 2 tys. kanapek, tysiąca litrów zupy. Obecnie liczba potrzebujących zmniejszyła się, jednak niezmiennie na dworcu mogą odpocząć, pożywić się, otrzymać pomoc medyczną, psychologiczną, a następnie udać się podstawionymi autobusami do sprawdzonych, przygotowanych miejsc lub pociągami w inne miejsca w Polsce i Europie - tłumaczy Maciej Chłodnicki z UM Rzeszowa i dodaje, że dla osób, które nie miały określonego celu podróży, wspólnie z Fundacją „Medyk dla Zdrowia” miasto zorganizowało specjalny punkt noclegowy dla 500 osób, gdzie mogły przebywać kilka dni przed dalszą podróżą.
Punkt informacyjno-pomocowy, ale też punkt przyjęć i kwaterunku dla uchodźców, zbiórki darów na rzecz Ukrainy i uchodźców w szkołach utworzyły też Częstochowa czy Katowice. Tam zlokalizowany jest w budynku międzynarodowego dworca autobusowego - udzielił pomocy już prawie 6,5 tys. osób. Także Kraków przejął od wojewody ciężar prowadzenia punktu informacyjno-relokacyjnego na Dworcu Głównym.
Gdynia uruchomiła całodobową, obsługiwaną w języku ukraińskim infolinię dla osób poszukujących wsparcia, a na dworcu Gdynia Główna działalność rozpoczął punkt informacyjno-doradczy. Powstał też na bieżąco aktualizowany poradnik o tym, co i gdzie załatwić, na co można liczyć w Gdyni.
Niezwłocznie działania związane z napływem uchodźców podjęła też Warszawa. Tak jak inne miasta zorganizowała centra informacyjne, pomocowe, pobytowe.
- W kolejnych tygodniach, współpracując z polskimi i międzynarodowymi organizacjami pozarządowymi, charytatywnymi, stworzyliśmy wiele centr pobytowych i pomocowych. Sami od razu otworzyliśmy punkt pośrednictwa pracy. Instytucje kultury przygotowały także ofertę w języku ukraińskim - mówi Edyta Mydłowska-Krawcewicz, naczelnik wydziału w biurze Urzędu m.st. Warszawy.
W ślad za punktami konsultacyjnymi poszło udzielanie noclegów. Gdynia już 15 lutego miała przygotowane miejsca dla 400, wówczas jeszcze potencjalnych, uchodźców. Dziś tych miejsc jest znacznie więcej, bo ponad 5500 wykorzystanych tymczasowych miejsc noclegowych. Ponadto 1000 osób trafiło do mieszkańców Gdyni.
- Dzięki dobrej współpracy z ukraińską społecznością miasta od razu uruchomiono też pośrednictwo dotyczące bazy kwater prywatnych dla uchodźców - potwierdza Włodzimierz Tutaj z Częstochowy.
Bydgoszcz również przyznaje, że jeśli chodzi o lokale mieszkalne, to był duży odzew społeczny. Niezależnie od tego miasto przygotowało wykaz możliwych miejsc zakwaterowania, z których wojewoda kujawsko-pomorski wybrał dwa: szkolne schronisko młodzieżowe i BCS Zawisza. Na potrzeby zakwaterowania uchodźców przeznaczono też cały budynek Centrum Edukacji Ekologicznej i Sportu.
- Na ten moment realizujemy pomoc w zakresie schronienia poprzez kierowanie uchodźców do zakontraktowanych hoteli lub innych obiektów zbiorowego zakwaterowania, w tym m.in. schroniska młodzieżowego. Dodatkowo w ramach działań Fundacji Gdańskiej kierujemy rodziny do mieszkań prywatnych, czyli osób, które wcześniej zgłosiły chęć udzielenia pomocy w takiej właśnie formie - dodaje Patryk Rosiński z referatu prasowego Biura UM Gdańska.
W Katowicach baza łóżek jest systematycznie powiększana. Obecnie zakwaterowanych jest w niej prawie 1500 osób. Ponad 600 osób przyjęli do swoich domów mieszkańcy Katowic, którzy wykazali się ogromną wrażliwością w tym trudnym momencie.
- Zdarza się też, że przekształcamy biura w miejsca noclegowe - mówi Sandra Hajduk, rzecznik prasowy z UM Katowice. Dodaje, że bardzo ważna jest też pomoc w usamodzielnianiu się uchodźców, którzy zostają w miastach. Dlatego Katowice angażują się też w pomoc im poprzez oferowanie pracy.
- Do Powiatowego Urzędu Pracy w Katowicach zgłosiło się ponad 120 pracodawców oferujących zatrudnienie obywatelom Ukrainy. Najczęściej osoby te są zatrudniane w firmach produkcyjnych, usługach porządkowych, w branży kosmetycznej, przy tłumaczeniach, w branży medycznej i na stanowiskach nauczycieli. Pracodawcy mogą zgłosić oferty przez portal praca.gov.pl - dodaje Sandra Hajduk.
System pomocy w znalezieniu pracy opracowała też Gdynia, która wzmocniła obsadę w urzędzie pracy. - Powstała też baza firm, które mogą zatrudnić Ukraińców. szybko uruchomiliśmy też system wsparcia dla trafiających tu z Ukrainy dzieci.
Miasta postawiły też na darmowy transport dla uchodźców z Ukrainy, zwolniły ich z opłat za parkowanie pojazdów w strefie płatnego parkowania oraz zaangażowały się we wsparcie dla dzieci i młodzieży, ich zapisy do szkół i przedszkoli.
Są też miasta, gdzie powstały nawet edukacyjne punkty informacyjno-konsultacyjne. W tym w Bydgoszczy udzielono do tej pory niemal 1,5 tys. porad. Ale na tym nie koniec. Samorządy zaangażowały we współpracę i udzielanie wsparcia również swoje instytucje kultury. Dzięki nim zajęcie znaleźli ukraińscy artyści, którzy przygotowują ofertę dotyczącą spędzania czasu wolnego przez uchodźców.
- W tym roku z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru zamiast na indywidualne nagrody dla twórców związanych z teatrem pieniądze trafiły do bydgoskich instytucji kultury na organizację pomocy dla ukraińskich twórców i odbiorców sztuki teatralnej - informuje Marta Stachowiak, rzecznik prasowy w UM Bydgoszczy.
Nowe obowiązki
W połowie marca rząd przyjął specustawę, która nałożyła na samorządy dodatkowe obowiązki. Chodzi m.in. o obowiązek nadawania numerów PESEL obywatelom Ukrainy uciekającym przed wojną. To oznaczało konieczność stworzenia punktów obsługi w miastach i gminach. Ale nie tylko. Wiązało się też z koniecznością oddelegowania dziesiątek urzędników do tych punktów.
Ten w Rzeszowie w szczycie oferował dostęp do 12 stanowisk, na dwie zmiany. Wydał 6 tys. numerów PESEL. Podobny efekt osiągnął punkt w Bydgoszczy (6084). W Gdyni wydano ich blisko 8 tys.
- Specustawa tak naprawdę usankcjonowała podjęte już działania oraz nakreśliła zakres dalszej pomocy uchodźcom. Poza wspomnianym nadawaniem numerów PESEL mowa też o przyznawaniu jednorazowych świadczeń 300 zł dla uchodźców, refundacji 40 zł dziennie za osobę dla goszczących czy zasiłkach rodzinnych. Jeżeli chodzi o nadawanie numerów PESEL, to nie ma już kolejek. Do 7 kwietnia nadano ich 3,2 tys. Liczba wniosków o świadczenie jednorazowe w wysokości 300 zł składanych w Częstochowskim Centrum Świadczeń to ponad 2 tys. na 4,3 tys. osób - wylicza Włodzimierz Tutaj.
W Katowicach na cele przyjmowania wniosków o numer PESEL przystosowany został budynek urzędu stanu cywilnego. Od 16 marca miasto wydało ich 7500. Dodatkowo w Terenowych Punktach Pomocy Społecznej MOPS miasto przyjęło 329 wniosków o świadczenie pieniężne za zapewnienie zakwaterowania i wyżywienia obywatelom Ukrainy oraz 2942 wnioski o jednorazowe świadczenie.
Kraków zdecydował o przygotowaniu i przeznaczeniu do kompleksowej obsługi uchodźców odrębnego obiektu - Tauron Areny.
- Dzięki czemu zadanie to nie ogranicza ani nie utrudnia obsługi spraw załatwianych przez krakowian. Bo należy bowiem podkreślić, że obsługa uchodźców nie odbywa się zamiast czy kosztem obsługi krakowian, lecz obok niej - to znaczy zadania te są realizowane równolegle, bez uszczerbku dla siebie nawzajem - podkreśla Małgorzata Tabaszewska.©℗