Zaczynaliśmy w 2013 roku skromnie, wyłącznie własnymi siłami. Od początku jednak było dla nas jasne, ze nie chcemy opierać się tylko na danych dostępnych w statystykach, a zamierzamy odpytywać samorządowców o to, co realnie robią dla swoich gmin i dla mieszkańców, jakie podejmują inicjatywy, a o czym zapominają. Już samo uczestnictwo dla przystępującego do rankingu samorządu jest wiec wyzwaniem. By uplasować się w czołówce trzeba nierzadko uzyskać informacje nie tylko z wielu wydziałów urzędu, ale i od współpracujących instytucji.

Przez dziewięć lat nasz ranking urósł i wydoroślał. Przerodził się w profesjonalną inicjatywę, w której włodarzy i samorządy oceniają nie tylko dziennikarze, ale przede wszystkim eksperci –przez kilka lat z firmy Deloitte a od tego roku po raz pierwszy z PWC, a wspomagają naukowcy ze Szkoły Głównej Handlowej.

Mali też z szansami

Reklama

W pierwszej edycji w 2013 r. wyróżniliśmy samorządy i włodarzy tylko w trzech kategoriach, nie rozdzielaliśmy gmin na wiejskie i miejsko-wiejskie. Szybko jednak uznaliśmy, ze trzeba to poprawić, bo trudno by gminy wiejskie mogły skutecznie mierzyć się z nierzadko ponad 20-tysiecznymi gminami miejsko-wiejskimi. Przez lata mieliśmy więc cztery kategorie, żeby w tym roku jeszcze zwiększyć ich liczbę do pięciu. Chcieliśmy bowiem dać dodatkową szansę najmniejszym gminom i ich wójtom, Chodzi o te poniżej 5 tysięcy mieszkańców, a takich JST jest w Polsce ponad 600.

Jak zauważamy, mniejsze znaczenie dla rankingowej klasyfikacji ma natomiast położenie gminy na terenie kraju. Tych najlepszych znajdujemy zarówno w biedniejszych regionach Polski – na Warmii i Mazurach czy w woj. świętokrzyskim, jak i w prężnie rozwijających się ośrodkach: podstołecznym, pomorskim czy dolnośląskim.

Reklama

Pytania stałe i zmienne

W naszym rankingu są pytania, które przewijają się od lat – o budżet, oświatę czy służbę zdrowia, ale nie brakuje też co roku nowych, zależnych od problemów, które się w danym okresie pojawiają. W pierwszych rankingach pytaliśmy np. o sms-owy system ostrzegania, który dzisiaj jest już normą w całym kraju. Także o dostępność urzędów dla osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności – wówczas było z tym bardzo dużo kłopotów, dzisiaj jest zdecydowanie lepiej, choć jeszcze nie wszędzie idealnie. W ostatnich latach duży nacisk kładziemy na kwestie związane ze smogiem oraz odpadami, bowiem wciąż wiele JST z tymi problemami sobie nie radzi. Wyjątkowa była trzecia odsłona rankingu – wybieraliśmy wówczas Perły 25 lecia. Pytaliśmy wtedy o osiągniecia z całego 25 -lecia.

Tegoroczna edycja także obfitowała w nowości. Nie mogliśmy przecież uciec od pytań o to, jak sobie samorządy radziły z epidemią. Odpowiedzi pokazały jednak, że ci, którzy sprawdzali się u nas w „zwyczajnych” latach, z Covid i ze związanymi z nią wyzwaniami też sobie radzili. Wprowadzali rozwiązania, których w skali kraju brakowało – np. miejsca, pozwalające spędzić kwarantannę poza domem i opiekowali się służbami medycznymi.

Liderzy dobrych praktyk

Podczas sprawdzania perłowych ankiet zauważyliśmy, że niektóre gminy, zarówno te znajdujące się bardzo często na czele, jak i te radzące sobie nieco gorzej mają niekiedy jednostkowe, wybitne rozwiązania, które w rankingowej formule trudno było docenić. A żal nie podzielić się nimi z innymi samorządami, skoro okazały się naprawdę dobre. I tak powstał pomysł liderów dobrych praktyk, których po raz pierwszy przedstawiliśmy w 2019 roku. I tu okazało się, ze małe JST nie są wcale mniej kreatywne od dużych. Bo wprawdzie Poznań mógł się już w 2019 roku pochwalić internetowym systemem informacji przestrzennej, a Bydgoszcz obejmującym całe miasto projektem budowy i przebudowy kanalizacji deszczowej, ale to niewielka gmina Iława wprowadziła u siebie zbiórkę zużytych olejów jadalnych, zaś jeszcze mniejsza Płużnica stworzyła Płużnickie Forum Edukacyjne.

Są pewniaki, są też zaskoczenia

Aleksandrów Łódzki, który u nas kilkakrotnie wygrywał i w tym roku także triumfuje w swojej kategorii. Ale nie brak też samorządów, próbujących przez kilka edycji dobić do grona laureatów, z roku na rok wypadając coraz lepiej – tegoroczny przykład to Kozienice, które co prawda wchodziły do dziesiątki, ale na podium są pierwszy raz. W dziewiątej edycji pojawiły się nowe, wielkie zaskoczenia, jak choćby w kategorii najmniejszych - gmina Czarny Bór z woj. dolnośląskiego.

Podobnie z włodarzami: Wojciech Szczurek, który w czołówce najlepszych prezydentów miast jest od początku (w pierwszych Perłach z 2013 r. był piąty), znowu sięgnął po tytuł najlepszego włodarza w kategorii największych miast ex aequo z Jackiem Jaśkowiakiem z Poznania. Obok corocznych pewniaków jak prezydent Aleksandrowa Łódzkiego Jacek Lipiński (II miejsce w br.) czy wójt gminy wiejskiej Iława Krzysztof Harmaciński, na szczyt w ostatnich latach trafił Marcin Skonieczka z maleńkiej Płużnicy. Natomiast Jarosław Górczyński, prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego, który uplasował się w br. na pozycji lidera wśród włodarzy miast do 100 tys. mieszkańców, to nasze tegoroczne odkrycie.

Pandemia nam nie straszna, ale…

Nie przerwaliśmy naszej „perłowej” inicjatywy mimo pandemii. W ubiegłym, pierwszym pandemicznym roku mieliśmy poślizg, zamiast w maju rozstrzygnęliśmy ranking dopiero jesienią, ze względu na sytuację i możliwości samorządów, które w pierwszej kolejności, co zrozumiałe, musiały zorganizować pracę w nowych warunkach. Jednak już w tym roku oceny najlepszych gmin i włodarzy dokonaliśmy, jak zwykle wiosną, choć ze względu na epidemię w hybrydowej – częściowo stacjonarnej, częściowo zdalnej formule. Mamy jednak nadzieję, że w kolejnym roku spotkamy się już wszyscy realnie, w jednym miejscu, by dyskutować o sukcesach i najlepszych pomysłach, jak również o tym, co samorządy trapi i szukać sposobu wyjścia z trudnych sytuacji.

Zofia Jóźwiak