Choć Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie miał jeszcze okazji badać polskich przepisów o retencji danych, to jego orzecznictwo od lat jest jednoznaczne i wynika z niego wprost, że są one niezgodne z prawem unijnym. Potwierdzeniem tego jest przesłana do Sejmu opinia, którą sporządziła podsekretarz stanu w KPRM ds. Unii Europejskiej Karolina Rudzińska. Dotyczy ona projektu ustawy - Prawo komunikacji elektronicznej. Ma ona zastąpić obecną ustawę - Prawo telekomunikacyjne (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1648 ze zm.), która nakłada na telekomy obowiązek 12-miesięcznej retencji danych. Policja, Straż Graniczna, KAS, ABW, CBA i kilka innych służb mają do nich nieskrępowany dostęp, bez jakiejkolwiek kontroli. Dzięki nim mogą się dowiedzieć nie tylko do kogo dzwoniliśmy, lecz także gdzie w tym czasie przebywaliśmy.
Podsekretarz stanu przypomina w swej opinii, że ustanawiany przez państwa członkowskie obowiązek „powszechnego i niezróżnicowanego” przechowywania danych dotyczących korzystania przez użytkowników z usług komunikacji elektronicznej jest konsekwentnie uznawany przez TSUE za niezgodny z prawem UE. Przesądzono to w kilku sprawach dotyczących m.in. przepisów francuskich, belgijskich i niemieckich.

Zmiana, ale w drugą stronę