Spór wzbudził duże zainteresowanie na całym świecie. Decyzja EUIPO oznaczała w praktyce, że amerykańska piosenkarka nie może na terenie UE zastrzec swego imienia i nazwiska dla takich kategorii produktów i usług jak muzyka, nagrania, gry, dzwonki telefoniczne czy usługi rozrywkowe, czyli w zasadzie dla całej swej działalności. O rejestrację unijnego znaku słownego MILEY CYRUS wystąpiła w 2014 r. firma Smiley Miley, która zarządza jej prawami. Sprzeciw złożyła spółka Cyrus Trademarks Ltd z Brytyjskich Wysp Dziewiczych, która cztery lata wcześniej zastrzegła unijny znak graficzny CYRUS. EUIPO uwzględnił go. Uznał bowiem, że istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd konsumentów. Stwierdził przy tym, że poziom uwagi właściwego kręgu odbiorców wahał się od średniego do wysokiego, a przedmiotowe towary i usługi były identyczne lub podobne. Sporne oznaczenie uznał za podobne wizualnie i fonetycznie w średnim stopniu.
Sąd UE uchylając wyrok, zwrócił przede wszystkim uwagę, że zgłoszony znak to imię i nazwisko znanej na całym świecie piosenkarki. Mało prawdopodobne jest, by dobrze poinformowany, spostrzegawczy i ostrożny odbiorca, czyli taki, który chodzi do kina, ogląda telewizję lub słucha radia, mógł pomylić go z marką CYRUS.
„Zgłoszony znak towarowy MILEY CYRUS ma jasną i konkretną treść semantyczną dla właściwego kręgu odbiorców, ponieważ odnosi się do osoby publicznej cieszącej się międzynarodową renomą, podczas gdy wcześniejszy znak towarowy nie ma szczególnego znaczenia semantycznego” – podkreślił w uzasadnieniu orzeczenia. Innymi słowy, widząc napis MILEY CYRUS zdecydowana większość odbiorców skojarzy go z piosenkarką i nie będzie miała wątpliwości, że produkty czy usługi nim oznaczone są z nią związane.
Zdaniem EUIPO pod względem koncepcyjnym sporne znaki są neutralne. Sąd to zakwestionował, odwołując się do wspomnianej już międzynarodowej renomy artystki. Co istotne, nie zgodził się również ze stanowiskiem EUIPO, które uznało, że słowo CYRUS, czyli element wspólny obydwu znaków, ma większe znaczenie, gdyż konsumenci zwracają uwagę przede wszystkim na nazwisko artysty, mniejszą wagę przykładając do jego imienia. Choć w wielu przypadkach może to być prawda, to nie w sytuacji, gdy piosenkarka jest powszechnie kojarzona z imienia i nazwiska łącznie.
„Chociaż jest możliwe, że w części Unii Europejskiej nazwiska mają co do zasady charakter bardziej odróżniający niż imiona, to należy jednak uwzględnić czynniki specyficzne dla danej sprawy w szczególności okoliczności, że dane nazwisko jest niezwykłe lub, przeciwnie, bardzo powszechne, co może mieć wpływ na charakter odróżniający” – zauważył Sąd UE, podkreślając, że Miley Cyrus występuje na scenie i sprzedaje swoją muzykę (oraz inne towary i usługi), posługując się łącznie swoim imieniem i nazwiskiem.
W tej sytuacji nie można uznać słowa CYRUS za element dominujący i pominąć słowo MILEY, badając stopień podobieństwa między znakami. To zaś prowadzi do wniosku, że różnice koncepcyjne między kolidującymi ze sobą znakami są na tyle istotne, że przeciwdziałają podobieństwom wizualnym i fonetycznym. Całościowa ocena wyrażeń prowadzi więc do wniosku, że są one różne.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Unii Europejskiej z 16 czerwca 2021 r. w sprawie T-368/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia