Coraz więcej pracodawców, którzy są oddziałami przedsiębiorców zagranicznych, otrzymuje pozytywne decyzje samorządowych kolegiów odwoławczych w sprawie przyznania dofinansowania do wynagrodzeń pracowników na podstawie art. 15gg ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1842; ost.zm. Dz.U. z 2021 r. poz. 180; dalej: specustawa o COVID-19). Tymczasem wojewódzkie urzędy pracy konsekwentnie odmawiają takim pracodawcom prawa do świadczeń, powołując się na stanowisko Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii (funkcjonujące w wewnętrznym obiegu). Jako argument każdorazowo wskazują, że oddział przedsiębiorcy zagranicznego nie jest przedsiębiorcą w myśl art. 4 ust. 1 i 2 ustawy z 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 162), a więc tym samym nie jest podmiotem uprawnionym do świadczeń. WUP podnoszą również, że gdyby ustawodawca chciał objąć pomocą oddziały przedsiębiorców zagranicznych, to zostałoby to wprost wskazane w specustawie o COVID-19. Innym wymienianym argumentem jest to, że przedsiębiorca zagraniczny nie może spełniać warunku co do braku przesłanek do ogłoszenia upadłości czy wystąpienia spadku obrotów.
To sprawia, że pracownicy zatrudnieni przez oddziały przedsiębiorców zagranicznych w Polsce i wykonujący tu pracę są w gorszej sytuacji niż zatrudnieni u innych pracodawców w kraju. Skoro bowiem oddział, który przecież w takim samym stopniu odczuwa skutki kryzysu jak inni pracodawcy krajowi, nie otrzymuje wsparcia dla pracowników, to aby zminimalizować negatywne skutki pandemii, może szybciej zdecydować się na zwolnienia niż ten, który takie wsparcie otrzymał. Stanowisko WUP jest więc niezgodne z celem dofinansowania, jakim jest ochrona miejsc pracy, co wynika wprost z przepisów. Należy przy tym podkreślić, że przyznane pieniądze nie trafiają za granicę w celu wsparcia przedsiębiorcy, który działa poza Polską. Środki te są w całości przeznaczane na dofinansowanie wynagrodzeń pracowników w Polsce i służą ochronie polskich miejsc pracy. Pracodawca musi się z nich bowiem rozliczyć, wykazując, że zostały one przeznaczone na ochronę miejsc pracy krajowych pracowników.
Przypomnijmy, że w przypadku dofinansowań z art. 15gg specustawy o COVID-19 przewidziano wprost tryb administracyjny (w przeciwieństwie do pozostałych dofinansowań ze specustawy udzielanych przez WUP, o czym pisaliśmy w poprzednim wydaniu Kadr i Płac). Dyrektor WUP musi wydać decyzję administracyjną o odmowie przyznania świadczenia oraz doręczyć ją wnioskodawcy wraz z uzasadnieniem. Pracodawca ma wówczas 14 dni od doręczenia na złożenie odwołania od decyzji do właściwego SKO za pośrednictwem dyrektora WUP. Odwołanie jest wolne od opłat. Po rozpoznaniu sprawy kolegium może uchylić i albo zmienić decyzję, albo przekazać sprawę do ponownego rozpoznania przez WUP. W tym drugim przypadku SKO powinno określić także wytyczne dotyczące wykładni zastosowanych przepisów. WUP natomiast powinien zastosować się do nich przy ponownym rozpatrywaniu sprawy.
Reklama
Stanowiska kolegiów
Dotychczas SKO wielokrotnie przyznawały rację pracodawcom. W swoich rozstrzygnięciach wskazywały przede wszystkim, że przedsiębiorca zagraniczny ma status przedsiębiorcy w rozumieniu prawa przedsiębiorców. Spełniają bowiem wszystkie warunki. Nie ma przy tym znaczenia, że zasady podejmowania, wykonywania i zakończenia działalności gospodarczej przez osoby zagraniczne określają odrębne przepisy. A taki właśnie argument jest podnoszony przez WUP za stanowiskiem MRPiT. Ponadto, co jest niezwykle istotne, SKO w decyzjach podkreślają, że odmowa przyznania świadczeń jest sprzeczna z celem pomocy, jakim jest przeciwdziałanie bezrobociu. Środki te służą bowiem ochronie miejsc pracy osób zatrudnionych w Polsce, a więc nie ma podstaw, aby tę grupę wykluczać z możliwości uzyskania wsparcia. Dodatkowo SKO wskazywały, że skoro oddziały przedsiębiorców zagranicznych finansują składki na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, z którego finansowana jest pomoc, to brak jest jakiegokolwiek uzasadnienia dla odmowy korzystania z tej pomocy. Nie jest bowiem akceptowalne jednostronne zasilanie funduszu bez możliwości skorzystania z jego środków. Między innymi na tych podstawach zaskarżane decyzje są uchylane i przekazywane do ponownego rozpatrzenia przez WUP.

Reklama
Różne podejście WUP
Podejście poszczególnych WUP po decyzji SKO nie jest jednolite. Kilka takich spraw rozpatrywanych przez WUP w Katowicach skończyło się np. pozytywnie. WUP przyjął decyzje SKO i się do nich zastosował, a pracodawcy otrzymali dofinansowanie. Natomiast WUP w Warszawie przyjął odmienną taktykę, całkowicie ignorując orzeczenia SKO. Po otrzymaniu decyzji kolegium urząd ten ponownie wydaje decyzję odmowną opartą na dokładnie tych samych argumentach – niemalże w całości kopiując swoją wcześniejszą decyzję. Zdarza się, że taka sytuacja w stosunku do jednego pracodawcy powtarza się kilkukrotnie. Takie działanie jest niezgodne z przepisami postępowania administracyjnego i powoduje, że faktycznie nie istnieje kontrola instancyjna wydawanych przez WUP decyzji. Skoro bowiem organ II instancji, jakim jest SKO, wprost wskazuje organowi, nad którym sprawuje kontrolę instancyjną, że jego decyzja jest błędna (tzn. że oddział jest uprawniony do otrzymania świadczeń), a mimo to WUP ponownie wydaje decyzję negatywną o identycznym uzasadnieniu, to łamie tym samym podstawowe zasady kodeksu postępowania administracyjnego. Sytuacja taka sprawia, że faktyczne postępowanie dwuinstancyjne jest fikcją, a jego uczestnik traci zaufanie do władzy publicznej. Mimo to WUP w Warszawie dotychczas konsekwentnie nie uwzględnia rozstrzygnięć organu II instancji i wydaje decyzje odmowne oparte na tych samych argumentach.
Dodatkowo niekonsekwencja w postępowaniu WUP sprawia, że podmioty są nierówno traktowane ze względu na to, który organ jest właściwy miejscowo. Takie różnicowanie ze względu na siedzibę pracodawcy (co determinuje właściwość WUP) nie znajduje żadnego uzasadnienia i jeszcze bardziej potęguje poczucie niesprawiedliwości. Dlatego praktyka WUP powinna zapewniać równe traktowanie wszystkich podmiotów, czyli w tym wypadku wypłatę świadczenia wszystkim pracodawcom, bez względu na ich siedzibę.
Jak wyjść z błędnego koła
Obecna sytuacja może się wydawać bez wyjścia. WUP wydaje bowiem decyzję odmowną, która następnie jest uchylana przez SKO i przekazywana do ponownego rozpatrzenia, ale WUP wydaje identyczną decyzję, ignorując decyzję organu II instancji. I tak w kółko. Nie oznacza to jednak, że pracodawcy są bez szans.
Przede wszystkim SKO jako organ II instancji jest uprawnione (a wręcz w niektórych wypadkach zobowiązane) do zmiany oczywiście błędnej decyzji WUP. Tak więc w sytuacji, w której jedyną przyczyną odmowy jest uznanie przez WUP, że przedsiębiorca zagraniczny prowadzący oddział w Polsce nie jest uprawniony do świadczeń, ponieważ nie jest przedsiębiorcą, SKO powinien uchylić decyzję WUP i orzec co do istoty sprawy, tj. przyznać świadczenia. Przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania powinno mieć jedynie charakter wyjątkowy, tj. gdy WUP, wydając decyzję, naruszył przepisy postępowania, a konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie. We wszystkich pozostałych wypadkach powinna zostać wydana decyzja merytoryczna.
Gdy mamy decyzję uchylającą
Jeżeli SKO wyda decyzję przekazującą sprawę do ponownego rozpoznania przez WUP, to pracodawca może wnieść od niej sprzeciw do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Zgodnie z art. 64d ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325; ost.zm. Dz.U. z 2021 r. poz. 159) WSA powinien rozpatrzyć sprzeciw w terminie 30 dni od jego wpływu do sądu. W efekcie WSA może orzec, że nie istnieją przesłanki do przekazania sprawy do ponownego rozpoznania i SKO powinno wydać decyzję merytoryczną. SKO wówczas byłoby zobligowane do zmiany decyzji WUP. Tryb ten charakteryzuje się szybkością postępowania. Nie wiąże się też z koniecznością ponoszenia znacznych kosztów, opłata od sprzeciwu wynosi bowiem 100 zł.
Inną możliwością jest zwrócenie się o pomoc do prokuratury. Prokurator może bowiem wnieść skargę administracyjną do WSA w każdej sprawie, nawet bez wyczerpania przysługujących stronie środków zaskarżenia. Może to nastąpić m.in. wtedy, gdy w jego ocenie wymaga tego ochrona praworządności. Notoryczne odmawianie prawa do świadczeń oraz ignorowanie orzeczeń organu wyższej instancji przez WUP może być takim właśnie powodem. Prokurator działa tu bowiem w szerszym interesie (pracowników i przedsiębiorców). Jeżeli więc taki wniosek zostanie przez przedsiębiorcę złożony do prokuratury, to nie powinien zostać zignorowany i właściwy prokurator powinien wykorzystać przysługujące mu uprawnienia.