Sejm znowelizował ustawę o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko oraz niektórych innych ustaw, która w teorii zwiększa uprawnienia organizacji ekologicznych w postępowaniach środowiskowych. Oczekująca obecnie na podpis prezydenta ustawa w zamierzeniu miała być odpowiedzią Polski na uzasadnioną opinię Komisji Europejskiej z 7 marca 2019 r. (naruszenie nr 2016/2046). Dlaczego w takim razie organizacje pozarządowe protestują?
Procedura naruszeniowa w tej sprawie rozpoczęła się trzy lata wcześniej, kiedy Komisja wezwała Polskę do prawidłowego wdrożenia zobowiązań określonych w art. 11 ust. 1 i 3 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/92/UE z 13 grudnia 2011 r. w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko (dyrektywa EIA). W styczniu 2018 r. KE ponowiła swoje wezwanie z uwagi na brak odpowiednich działań ze strony rządu, a w obliczu dalszej bezczynności – ponad rok później – skierowała przeciwko Polsce uzasadnioną opinię. Jest to ostatni krok przed skierowaniem sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.