Poprawki wniesione do konstytucji oraz prawa wyborczego wydłużyły kadencję prezydenta z pięciu do siedmiu lat i zniosły limit wieku (70 lat) dla kandydatów ubiegających się o prezydenturę. We wrześniu zostały zatwierdzone przez turkmeński parlament oraz ciało doradcze - Radę Starszych.

15 września podpisał je prezydent Kurbankuły Berdymuchammedow.

W ocenie obserwatorów nowelizacja ustawy zasadniczej pozwoli obecnemu prezydentowi na sprawowanie dożywotnio funkcji głowy państwa, w podobny sposób jak to miało miejsce w przypadku jego poprzednika Saparmurata Nijazowa (1991-2006).

Cenzus wieku był do tej pory jedyna prawną przeszkodą, która mogłaby ewentualnie uniemożliwić autorytarnemu przywódcy ubieganie się o kolejny mandat. Obecna, druga kadencja Berdymuchammedowa, kończy się w 2017 roku.

Agencja TASS zwraca uwagę na fakt, że niezależnie od tych poprawek w autorytarnym ustroju Turkmenistanu pojawiły się dzięki zmianom w ustawie zasadniczej rozwiązania oraz instytucje wcześniej tam nieznane, jak zapis o pluralizmie partyjnym, deklaracja woli stworzenia społeczeństwa obywatelskiego oraz funkcja pełnomocnika ds. praw człowieka.

59-letni Kurbankuły Berdymuchammedow, który sprawuje władzę od 2007 r. łącząc funkcje głowy państwa, szefa rządu i naczelnego wodza sił zbrojnych, uważany jest za niemal pewnego zwycięzcę wyborów.

Zgodnie z jego obietnicą w wyborach prezydenckich uczestniczyć będą kandydaci wywodzący się z trzech głównych partii politycznych: Demokratycznej Partii Turkmenistanu DPT (przekształcona w 1991 r. z Komunistycznej Partii Turkmenistanu), Partii Przedsiębiorców i Przemysłowców (PPP) oraz Partii Agrarnej.

Berdymuchammedow, dentysta z wykształcenia, doszedł do władzy w 2007 roku po nagłej śmierci dożywotniego prezydenta Nijazowa i w 2012 roku został ponownie wybrany, uzyskując 97 procent głosów. Berdymuchammedow utrzymuje niemal absolutną kontrolę nad mediami i społeczeństwem, a w kraju szerzy się kult jednostki.

Ponad ćwierć wieku po upadku ZSRR pięciomilionowy Turkmenistan pozostaje jednym z najbardziej zamkniętych krajów na świecie. Nigdy nie przeprowadzono tam wolnych, demokratycznych wyborów. Krytycy Berdymuchammedowa i obrońcy praw człowieka twierdzą, że jego reżim należy do najbardziej represyjnych na świecie.

Turkmenistan, zajmujący piąte miejsce na światowej liście państw z najbogatszymi zasobami gazu ziemnego, znajduje się w obliczu poważnego kryzysu w związku z utrzymującymi się od dłuższego czasu niskimi cenami surowców energetycznych.

Aszchabad zdewaluował swą walutę - manat - o 19 procent na początku 2015 roku, wchodząc w okres znacznego deficytu budżetowego po latach ogromnych nadwyżek.

Berdymuchammedow zapowiedział w związku z kryzysem odejście od całego szeregu bezpłatnych usług publicznych, które były świadczone społeczeństwu w ramach tzw. renty od bogactw naturalnych.