statystyki

Terapia zamiast wychowania. Coraz więcej dzieci ląduje na kozetce

autor: Klara Klinger15.01.2016, 07:14; Aktualizacja: 15.01.2016, 10:59
Dziecko, szkoła, uczeń

Podobnie było z Marcinem, dziewięciolatkiem z Warszawyźródło: ShutterStock

Marcina bolały głowa i brzuch. Kiedy USG nic nie wykazało, rodzice posłali go do psychologa. Coraz więcej dzieci ląduje na kozetce albo jest objętych opieką różnego rodzaju specjalistów nadzorujących ich rozwój. A im większe miasto, tym ta grupa jest większa. Działa to trochę na zasadzie naczyń połączonych: z jednej strony rodzice, szczególnie ci wielkomiejscy, są coraz bardziej – jak powiedzieliby jedni – świadomi, podczas gdy inni określiliby ich mianem nadwrażliwych.

Z drugiej zaś psycholodzy i psychiatrzy zauważają, że liczba zaburzeń u młodzieży obiektywnie wzrasta. Obok tego zaś prężnie rozwija się rynek usług terapeutycznych. Oferta jest bardzo szeroka, zwłaszcza w większych ośrodkach, gdzie i rodzice są bardziej zainteresowani korzystaniem z profesjonalnej pomocy. Dziś to już nie tylko konsultacje u logopedy i pedagoga z poradni. Popularne stają się coraz to nowsze terapie, jak np. biofeedback, integracja sensoryczna (SI), metody Tomatisa i Johansena, terapia Warnkego. Wszystkie szyte pod najmłodszych. Dają nadzieję, że pomogą wyeliminować nadpobudliwość, zachowania aspołeczne, zlikwidują nadwrażliwość słuchową, dotykową i ułatwią zapanowanie nad własnym ciałem.

Sikorka i drzewo

Madzia, obecnie dziewięciolatka, potrafiła w trakcie lekcji zapatrzeć się na sikorkę, która stukała w parapet za oknem, a potem nie umiała powtórzyć, co mówiła nauczycielka. Nie lubiła też szumu wody, szczególnie w obcych łazienkach. Poza tym zawsze, jak mówi Karolina, jej mama, coś był nie halo: kiedy córka odrabiała lekcje, nawet małe rzeczy potrafiły ją zdekoncentrować. Karolina zrobiła więc rekonesans i uznała, że córce może pomóc integracja sensoryczna. O terapii dowiedziała się od koleżanki, która posyłała na nią swojego syna i była zachwycona.


Pozostało jeszcze 93% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • ngfcx(2016-01-15 14:57) Zgłoś naruszenie 10

    Dawniej było podwórko i zdroworozsądkowi rodzice, którzy zbytnio nie bronili dziecka przed światem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie