Narodowcy zorganizowali do tej pory trzy akcje - w odwecie, jak tłumaczą, za odwołanie debaty zorganizowanej przez Niezależne Zrzeszenie Studentów UW na temat idei narodowej i Ruchu Narodowego, która miała się odbyć w lutym.

Po raz pierwszy młodzi działacze Ruchu Narodowego zakłócili 19 lutego wykład prof. Magdaleny Środy "Moralność życia publicznego" na UW. Zamaskowani, z twarzami zakrytymi maskami koni, małp i klaunów skandowali "raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę". Doszło też do przepychanek z ochroną.

Z kolei 23 lutego młodzi, również zamaskowani, narodowcy próbowali wedrzeć się na wykład redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Adama Michnika w Wyższej Szkole Nauk Społecznych i Technicznych w Radomiu. 

Trzeci incydent miał miejsce 8 marca w Dzień Kobiet - na Uniwersytecie Warszawskim podczas debaty „Ksenofobia, przemoc, uniwersytet” przedstawiciele Ruchu Narodowego zorganizowali happening "pod nazwą Turnieju o Wyróżnienie im. Brunatnego Adolfa". Oceniali podczas niego wypowiedzi zgromadzonych gości pod względem "stopnia straszenia ludzi wyimaginowanymi zagrożeniami związanymi z rozwojem struktur nacjonalistycznych".

Najgorszy jest nacjonalizm, religia i populizm

Zdaniem Adama Michnika, za incydenty te winne jest przyzwolenie, jakie panuje w Polsce na takie zachowania. "Przyzwolenie, czyli niereagowanie na wszelkie barbarzyństwa i suflowanie ze swojej strony kompletnych absurdów, że Polska to jest kondominium, że był zamach smoleński, że była tam sztuczna mgła, hel, jakieś wybuchy" - wyjaśniał Michnik w TVN 24.

Tymczasem młodzi ludzie, podczas wielkiej cywilizacyjnej zmiany, jakiej doświadczamy, szukają "czegoś pewnego, czegoś twardego, by się złapać". Jednak, zdaniem naczelnego "GW", "nacjonalizm, religia i populizm to są najprostsze drzewa, których można się uchwycić, tylko potem się okaże, że są to kruche drzewa".

Michnik dodał w TVN 24: "Ci młodzi ludzie, których widziałem w Radomiu, to byli ludzie, którzy nie byli ciekawi tego, co ja powiem. To nie była rozmowa, to była zadyma już na wejściu. Wszystkie pytania były po to, żeby obrazić, zakrzyczeć".

Michnik o Rydzyku

Michnik podkreślił też, że postępowanie PiS przypomina dziś "pełzający zamach stanu".

Zaznaczył też, że po śmierci Jana Pawła II nastąpiło pewne pęknięcie w Kościele katolickim, przestały istnieć pewne hamulce, a najważniejszym duchownym wydaję się być o. Tadeusz Rydzyk.

"Jeśli ojciec Rydzyk mówi, że teraz się dokonuje eksterminacja, to - proszę ojca! - to jest nikczemne. Teraz nie dokonuje się żadna eksterminacja" - powiedział Michnik w TVN 24.