Departament Stanu jako uzasadnienie decyzji podał „ochronę własności intelektualnej w Stanach Zjednoczonych”. To nie pierwszy raz, kiedy ten motyw pojawia się w kontekście relacji między Waszyngtonem a Pekinem. Przedwczoraj rząd odtajnił akt oskarżenia przeciw dwóm obywatelom Chin. Li Xiaoyu i Dong Jiazhi są oskarżeni o kradzież własności intelektualnej z dziesiątek firm. Duet miał stać za próbą włamania się na komputery czterech firm, które pracują nad szczepionką na koronawirusa. I chociaż dokument nie podaje nazw podmiotów, które stały się celami, to podaje stany, na których terenie dwa z nich mają siedzibę: Maryland i Massachusetts. To oznacza, że może chodzić o Modernę i Novavax, które otrzymały finansowanie z federalnego programu pracy nad szczepionką.

Zamknięcie konsulatu to kolejny ruch świadczący o napięciu między Waszyngtonem a Pekinem. Wcześniej Departament Stanu nakazał chińskim mediom państwowym zarejestrowanie się jako przedstawicielstwa dyplomatyczne, ograniczając w ten sposób swobodę ich funkcjonowania. Od 2019 r. chińscy dyplomaci mają też informować o planowanych spotkaniach na terenie USA. Oba posunięcia to odpowiedź na wydalenie dziennikarzy kilku mediów z ChRL oraz obowiązującą od dawna zasadę, że amerykańscy dyplomaci też muszą wystąpić o zgodę, jeśli chcą się spotkać z kimś na terenie Chin. Wkrótce po ogłoszeniu decyzji Waszyngtonu chiński „Global Times” ogłosił na Twitterze konkurs na wybór amerykańskiego konsulatu, który powinny zamknąć władze ChRL.