statystyki

Wypad, zaorany plebsie. Sami zachęcamy polityków do przekraczania granic debaty

autor: Tomasz Żółciak14.03.2020, 08:30
– W wojnach domowych po drugiej stronie nie stoi przeciwnik, który ma zdolność honorową, tylko zdrajca. A zdrajca podlega innym kwalifikacjom moralnym – tak obecną debatę polityczną podsumowuje politolog Rafał Chwedoruk.

– W wojnach domowych po drugiej stronie nie stoi przeciwnik, który ma zdolność honorową, tylko zdrajca. A zdrajca podlega innym kwalifikacjom moralnym – tak obecną debatę polityczną podsumowuje politolog Rafał Chwedoruk.źródło: ShutterStock

Lubimy krytykować polityków za przekraczanie granic w starciach z rywalami, ale sami ich do tego zachęcamy – bo liczy się skuteczność.

W ersal się skończył w dniu, kiedy Samoobrona weszła do Sejmu – powiedział w 2001 r. poseł Andrzej Lepper. Za sprawą jego partii, która niespodziewanie dostała się do parlamentu, miało być bezkompromisowo. I było. 19 lat później obserwujemy kolejne, nawet jeszcze bardziej bezkompromisowe, starcia polityków.

Trwająca kampania przed majowymi wyborami prezydenta jest wyjątkowa z dwóch powodów. Po pierwsze, w ostatnich dniach zdominowała ją epidemia (teraz już pandemia) wirusa SARS-CoV-2 – i oba obozy próbują na tym skorzystać. Po drugie, stawka tego głosowania jest wysoka. To zwieńczenie wyniszczającego dla wszystkich czwórboju wyborczego, a od jego wyniku zależy nie tylko to, kto zostanie głową państwa, lecz także to, jak będzie wyglądać scena polityczna oraz czy obóz dobrej zmiany utrzyma władzę i jedność.

Te okoliczności powodują, że wracają pytania o to, ile wolno politykom w polityce? I czy celowo decydują się na działania często mające mało wspólnego z fair play, bo takie są w naszych oczach najskuteczniejsze?

Jak Wałęsa Kwaśniewskiemu

– Granice bywają zazwyczaj przekraczane przed drugą turą wyborów prezydenckich, gdy zostaje dwóch kandydatów – ocenia dr Sergiusz Trzeciak, ekspert ds. marketingu politycznego. – Możemy się spodziewać prób wyprowadzenia rywala z równowagi, jak to zrobił Aleksander Kwaśniewski w 1995 r. podczas debaty z Lechem Wałęsą, co istotnie wpłynęło na wygraną polityka SLD – dodaje. Kwaśniewski celowo spóźnił się do studia TVP, co rozsierdziło Wałęsę. Ten rzucił w jego kierunku: „To pan rozpoczął niekulturalnie. Dobrze, że się pan zreflektował, przecież pan wszedł tak jak do obory, ani be, ani me, ani kukuryku” i „Panu to ja mogę co najwyżej nogę podać”.

Magazyn DGP z 13 marca 2020 r.

Magazyn DGP z 13 marca 2020 r.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (3)

  • Inspektor Pracy(2020-03-15 14:32) Zgłoś naruszenie 43

    A ja dalej twierdzę.Wszyscy POmylency,a szczególnie Tusk ,Kopacz i POdobni ,W tym Kosiniak Powinni jak najszybciej trafić do dożywotniego Obozu Pracy bez prawa do sprawiedliwego Sadu

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • jn(2020-03-14 10:20) Zgłoś naruszenie 20

    Interesujące, kto to zauważył oprócz redaktora GP, że Kwaśniewski się spóźnił, a jeśli tak, to celowo,. Przyznam, że tę opinię przeczytałem pierwszy raz w moim długim życiu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie