statystyki

Brexit opera. Rusza nowy sezon serialu

autor: Jakub Kapiszewski21.10.2019, 07:24; Aktualizacja: 21.10.2019, 07:26
Nadchodzący tydzień będzie kluczowy dla odpowiedzi na pytanie: kiedy i w jaki sposób Wielka Brytania opuści Unię Europejską.

Nadchodzący tydzień będzie kluczowy dla odpowiedzi na pytanie: kiedy i w jaki sposób Wielka Brytania opuści Unię Europejską.źródło: ShutterStock

Nadchodzący tydzień będzie kluczowy dla odpowiedzi na pytanie: kiedy i w jaki sposób Wielka Brytania opuści Unię Europejską.

Borisowi Johnsonowi nie udało się przeforsować przez parlament umowy brexitowej. W efekcie tego w sobotę wieczorem na mocy tzw. ustawy Benna zwrócił się w formie niepodpisanego listu do liderów państw UE z prośbą o przesunięcie terminu wyjścia z Unii Europejskiej do 31 stycznia 2020 r. W drugim liście – już podpisanym – przekonywał z kolei, że takie opóźnienie będzie błędem.

Najpewniej otrzyma zgodę na kolejne przesunięcie terminu. W pierwszym wariancie będzie to bardzo krótkie, techniczne przedłużenie. Jeśli jednak umowa brexitowa przepadnie w parlamencie, Londyn prawdopodobnie otrzyma je na trzy miesiące lub dłużej. Wczoraj szef brytyjskiej dyplomacji Dominic Raab stwierdził, że w grę wchodzi pierwszy scenariusz (z datą wyjścia 31 października). W podobnym tonie wypowiadał się odpowiedzialny za umowę z UE w rządzie Johnsona – Michael Gove.

Przede wszystkim dowiemy się, czy w Izbie Gmin jest większość za porozumieniem wyjściowym wynegocjowanym w ubiegłym tygodniu przez premiera Borisa Johnsona. Przyklepanie umowy przez liderów państw unijnych to jedno; teraz musi ona jeszcze przejść przez brytyjski parlament. Z tego względu sytuacja nad Tamizą do złudzenia przypomina tę sprzed roku, kiedy Theresa May po raz pierwszy poddała pod głosowanie swoją wersję traktatu z UE.

Wówczas była premier poniosła porażkę, ale tym razem ma być inaczej. Brytyjski rząd jest bowiem pewien, że ma wystarczająco dużo głosów, aby parlament przyjął porozumienie. Swoje poparcie dla umowy zadeklarowali m.in. tzw. „spartanie”, czyli posłowie Partii Konserwatywnej, którzy trzy razy opowiedzieli się przeciw umowie przedstawionej przez May. „Aye” prawdopodobnie zagłosują również „rebelianci”, czyli parlamentarzyści wyrzuceni niedawno z partii przez Johnsona. Rząd może również liczyć na głosy kilku laburzystów, w tym posłanki Melanie Onn, która zadeklarowała publicznie poparcie dla umowy Johnsona.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie