źródło: Materiały Prasowe

Podczas panelu sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu, Andrzej Bittel podkreślił, że już teraz, dzięki ambitnym projektom kolejowym realizowanym w ciągu ostatnich czterech lat, udało się nadrobić wiele zaległości z przeszłości. – Wysiłek inwestycyjny jest widoczny i zauważalny – ocenił. Jak stwierdził, udało się usprawnić dotychczasowe procedury, co przełożyło się na przyspieszenie inwestycji. Kluczowa jest rozwijająca się współpraca między spółkami kolejowymi a wykonawcami i producentami – stworzenie mechanizmów odpowiednio rozkładających ryzyko czy efektywnego wypłacania zaliczek. – Bez dialogu wiele trwających przedsięwzięć nie mogłoby być dziś realizowanych – powiedział wiceminister.

Inwestycje na kolei przekładają się na wzrost popularności tego środka transportu. W porównaniu do 2015 r. liczba pasażerów wzrosła o 30 proc., do 310 mln. Dziś wiadomo, że trwający rok także będzie rekordowy – już w pierwszym półroczu kolej obsłużyła ponad 160 mln podróżnych. Teraz jednym z priorytetów jest dotarcie z infrastrukturą do miejsc, do których obecnie nie dojeżdżają jeszcze pociągi. – Z całą pewnością musimy mocno inwestować w główne ciągi pasażerskie i towarowe, ale musimy też wyjść z ofertą do miast, gdzie kolei albo nigdy nie było, albo ją zlikwidowano – deklarował Andrzej Bittel. Dodał, że około 100 miast powyżej 10 tys. mieszkańców wciąż jest poza siecią kolejową. Teraz rząd, wspólnie z jednostkami samorządu terytorialnego, chce to zmienić. – Chcemy, aby do konkursu organizowanego przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. stanęli współpracujący ze sobą samorządowcy – mówił. – Program będzie realizowany w 85 proc. przez państwo, 15 proc. to wkład samorządu – stwierdził, wyrażając przekonanie, że inwestycja spotka się z zainteresowaniem.

Spełnić oczekiwania pasażerów

Krzysztof Mamiński, prezes zarządu PKP S.A., przypominał, że w przypadku funkcjonowania kolei nie można zwracać uwagi jedynie na prędkość, jaką rozwijają pociągi, choć jest to bardzo istotne przy modernizacji. – Niezwykle ważny jest też komfort i przewidywalność, a więc to, co oznacza spełnianie oczekiwań klienta – ocenił. Dlatego Grupa PKP podejmuje szereg ważnych inicjatyw, mających uczynić podróż wygodniejszą. Jedną z nich jest oferta Wspólnego Biletu, pozwalająca korzystać z usług różnych przewoźników. – Cztery lata temu mówienie o wspólnym bilecie brzmiało jak „Bajka o Żelaznym Wilku”. Dziś on istnieje – mówił. Prezes PKP S.A. zapowiedział też, że projekt ten będzie rozwijany o kolejne elementy – oprócz kolei obejmie też transport autobusowy, taksówki, a nawet hotele.

PKP S.A. będzie kontynuować modernizację dworców – po ok. 200 w trakcie przebudowy, bądź już zmodernizowanych, spółka jest gotowa na remont 150 kolejnych obiektów. – Nie pamiętam, aby kiedykolwiek wcześniej realizowany był tak duży program inwestycyjny – mówił Krzysztof Mamiński. Dodał, że w interesie firmy jest przekonywanie społeczeństwa do coraz częstszego korzystania z kolei, a jeśli to niemożliwe, to do używania innego środka transportu, równie ekologicznego i zintegrowanego z infrastrukturą kolejową. Wskazywał tu przykładowo na samochody elektryczne, do których ładowarki będą umieszczane przy dworcach. – Kolejne kadencje będą kadencjami rozwoju polskiej kolei. Już nie wrócimy do złych czasów – powiedział prezes Mamiński.

Prezes Urzędu Transportu Kolejowego Ignacy Góra podkreślił, że wraz z intensyfikacją ruchu kolejowego i wzrostem liczby pasażerów oraz przewożonych towarów nie zwiększyła się liczba wypadków na torach. Wręcz przeciwnie, liczba zaistniałych incydentów jest najniższa w historii. – Kolej potwierdza, że jest najbezpieczniejszym środkiem transportu – ocenił prezes UTK. Powiedział też, że urząd systematycznie działa na rzecz uproszczenia procedur administracyjnych dla przewoźników. Przykładem jest efektywniejsze wydawanie certyfikatów zezwalających na aktywność na terenie całej Unii Europejskiej.

Inwestycje w infrastrukturę

Pytany o zmiany w kursowaniu pociągów spowodowane prowadzonymi inwestycjami, prezes PKP Polskich Linii kolejowych S.A. Ireneusz Merchel podkreślił, że biorąc pod uwagę dynamicznie rosnący ruch kolejowy i rosnącą liczbę pasażerów oraz przewożonych towarów, punktualność pociągów jest na dobrym poziomie.

Ewentualne zmiany w kursowaniu pociągów, wynikające z prowadzonych na niespotykana skalę prac, utrzymują się na poziomie kilkunastu procent wszystkich nieterminowych przyjazdów. Jak dodał, jest to przede wszystkim związane z wieloletnimi zaniedbaniami, przez co dziś jak najszybciej trzeba przystąpić do unowocześnienia polskiej infrastruktury. – Brakuje nam 250–300 mld zł, żeby powiedzieć, że zmodernizujemy wszystko to, co tego wymaga. To dwie-trzy perspektywy finansowe – oceniał Merchel.

Ważnym wyzwaniem polskiej kolei jest odpowiednie przygotowanie się na nowa unijną perspektywę finansową. Dlatego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A już teraz się do niej przygotowują. Zwłaszcza że realizowane plany są ambitne. – Przez 3,5 roku zrealizowaliśmy tyle, co przez osiem lat zrealizowano w poprzedniej perspektywie. Zdajemy sobie sprawę, że to wciąż za mało – mówił Ireneusz Merchel. Jak zadeklarował, jego spółka przygotowuje się do kolejnej perspektywy finansowej już od 2016 r. – powstają projekty i studia wykonalności na najbliższe lata, aby po przydzieleniu środków jak najszybciej przejść do robót. Na końcowym etapie przygotowań są już m.in. linia 131, czyli tzw. Węglówka, linia nr 273 – Nadodrzanka czy linia nr 8 na trasie Skarżysko-Kamienna – Kozłów. – Jesteśmy gotowi, czekamy tylko na zapewnienie finasowania. To odwrotnie niż w 2013 r., gdy dopiero po uzyskaniu wiedzy o środkach przystępowano do projektowania – deklarował Merchel.

Towarowa integracja

Witold Bawor, członek zarządu ds. operacyjnych w PKP CARGO, przedstawił natomiast plan rozwoju transportu towarów drogą kolejową. Jak stwierdził, kluczowym elementem będzie stworzenie sieci terminali logistycznych. Należy rozpocząć ten proces od uporządkowania istniejącej już infrastruktury. Jak stwierdził Witold Bawor, obecnie terminale kontenerowe będące w zarządzaniu PKP CARGO funkcjonują w różnych spółkach według odmiennych modeli. – My chcemy to integrować – powiedział przedstawiciel spółki. – Pozwoli to na zbudowanie jednolitej, przewidywalnej oferty obsługi terminalowej dla wszystkich klientów. Zaznaczył przy tym, że cały proces jest dostosowany do najwyższych europejskich i światowych standardów. Takim przykładem jest rozbudowa infrastruktury w Zduńskiej Woli – Karsznicach, aby w przyszłości stała się istotnym hubem przeładunkowym w Europie Środkowo-Wschodniej. Jak podkreślił Bawor, taka inwestycja może okazać się szczególnie atrakcyjna ze względu na tworzenie przez Chiny nowego jedwabnego szlaku z którego do tej pory korzystają jednak przede wszystkim niemieckie firmy.

Oprócz zmian w zarządzaniu i modernizacji infrastruktury, dla PKP CARGO równie ważna jest systematyczna wymiana wagonów i lokomotyw. – Przewozy to nasz główny biznes – mówił Witold Bawor. Podczas panelu opowiadał o największym w dotychczasowej historii PKP CARGO przetargu na nowe platformy służące do przewozu kontenerów – w IV kwartale tego roku, najprawdopodobniej w listopadzie do użytku trafią pierwsze z planowanych 1200 platform intermodalnych, jednych z najnowocześniejszych w Europie.

Szybciej i więcej ze Wschodu

Perspektywę rozwoju kolei z pozycji firm, zajmujących się przede wszystkim transportem towarów, przybliżył także Zbigniew Tracichleb, prezes PKP LHS. Podkreślił, że jego firma korzysta z przejścia granicznego z Ukrainą – najlepiej funkcjonującego na całej ścianie wschodniej. Z racji swojej specyfiki PKP LHS stoi przed wyzwaniem rozwoju, zarówno infrastruktury, jak i taboru – jest bowiem zarządcą linii i przewoźnikiem jednocześnie. Prezes zapewnił, że PKP LHS ma coraz więcej klientów, w związku z czym konieczne są nowe inwestycje infrastrukturalne, by spełnić ich oczekiwania. Z usług PKP LHS chcą korzystać przede wszystkim partnerzy ze wschodu Europy i Dalekiego Wschodu. – Perspektywy są bardzo obiecujące – ocenił Zbigniew Tracichleb.

Aby nie stracić szansy na rozwój polskiego transportu i zyskanie nowych kontrahentów, firma przebudowuje urządzenia sterowania ruchem. Docelowo system sterowania przekaźnikowego ma w pełni zastąpić dotychczasowy, ręczny. – To pozwoli nam na podniesienie bezpieczeństwa i zwiększenie prędkości handlowej – powiedział Tracichleb. Zaznaczył przy tym, że planowany jest wzrost prędkości eksploatacyjnej – z ok. 80 do 100 km/h wraz ze zwiększeniem przepustowości. W dłuższej perspektywie firma planuje również wymienić obecny tabor. Do tego potrzeba jednak wyników analiz, które właśnie są przeprowadzane – PKP LHS bada czy wymiana spalinowego taboru na elektryczny okaże się opłacalna. – Lokomotywy muszą być specjalnie przystosowane do naszych potrzeb. Prowadzimy najcięższe pociągi w Europie – ponad pięć tys. ton, a przymierzamy się nawet do sześciu – prognozował prezes. Dodał, że inwestycje są w dużej mierze uzależnione od przedsięwzięć podejmowanych przez partnerów na Wschodzie.

Jest praca, są wyniki

Prezes PKP Intercity Marek Chraniuk zaznaczył, że rozwój kolei w Polsce to nie tylko duża szansa dla przewoźników, ale także firm odpowiedzialnych za produkcję infrastruktury i taboru. – Cieszę się, że w ramach programu inwestycyjnego na 7 mld zł, mamy zakontraktowane ponad 4 mld zł. To pozwala rozwijać się polskim firmom produkującym tabor – mówił prezes. Jako przykład podał poznańskie Zakłady Cegielskiego. Choć przez wielu były już spisywane na straty, dzięki zamówieniom m.in. od PKP Intercity stanęły na nogi, a dziś firma rozwija się bardzo dynamicznie. Innym przykładem rozwijających się projektów może być rozbudowywany w Idzikowicach k. Opoczna zakład PKP Intercity Remtrak odpowiadający za przeglądy wagonów czy też inwestycje w stacje postojowe w takich miastach jak Olsztyn czy Kołobrzeg. – Pasażer, wsiadając do pociągu, widzi jedynie produkt końcowy, jednak wymaga on odpowiedniego przygotowania na wielu etapach – podkreślał prezes PKP Intercity. Zaznaczył, że spółka w tym roku pobiła kolejne rekordy liczby przewiezionych pasażerów i świetnie poradziła sobie z wakacyjnym ruchem turystycznym. – W tym roku pobiliśmy w sierpniu dotychczasową liczbę czterech milionów pasażerów. To bardzo duża liczba, kilka lat temu zastanawiałem się czy jesteśmy w ogóle w stanie pokonać cztery miliony miesięcznie, dziś mamy już pięć – mówił gość.

W jego ocenie, kluczem do sukcesu okazała się elastyczność spółki – gdy tylko dostawała sygnały o dużej popularności danego kursu, była w stanie dostawić dodatkowe wagony dla komfortu podróżujących. – Na bieżąco otrzymywaliśmy informacje, o liczbie pojawiających się pasażerów. Ze względu na szczyty przewozowe wzmocniliśmy 1370 pociągów aż 2283 wagonami– wskazywał Chraniuk.

Prezes PKP Intercity zgodził się też z twierdzeniem, że poprawia się punktualność polskich pociągów – m.in. za sprawą dobrej współpracy jego firmy z zarządcą infrastruktury PKP Polskimi Liniami Kolejowymi S.A. – Kilka lat temu punktualność była podobna, jednak pociągów było dużo mniej – przypominał. Dodał przy tym, że spółka dąży do połączenia z koleją coraz większego obszaru naszego kraju. Dowodem jest to, że pociągi PKP Intercity zatrzymują się na coraz większej liczbie stacji.

Impuls rozwojowy

Uczestnicy debaty jednogłośnie zgodzili się, że olbrzymią szansą na dalszy rozwój kolei jest projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego. Będzie on stanowił dodatkowy impuls dla dalszego rozwoju transportu szynowego. Prezes PKP Intercity podkreślił, że nowy tabor spółki będzie w pełni przystosowany do potrzeb CPK. Powstanie CPK będzie miało także pozytywny wpływ na rozwój przewozów towarowych. – Polska zasługuje na to, by była hubem dla przewozów intermodalnych w tej części Europy – dodał Witold Bawor z PKP Cargo. Jak zaznaczył, podczas prac nad tak dużym projektem często pojawiają się nowe pomysły technologiczne. – Z niecierpliwością czekamy na nowe rozwiązania, które będą nadawały kształt przyszłej polskiej kolei – mówił.

Ireneusz Merchel, prezes PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. przyznał, że inwestycje związane z CPK wpisują się w planowaną przez spółkę modernizację linii kolejowych. Z kolei Ignacy Góra z UTK podkreślił, że w kontekście CPK szczególnie ważne jest szkolenie maszynistów na odpowiednio wysokim poziomie. – Kolej to nie tylko infrastruktura, ale również ludzie. Warto zwrócić uwagę na maszynistów, bo to od nich zależy bezpieczeństwo – argumentował.

Z potrzebą rozwoju systemu kształcenia osób pracujących na kolei zgodził się wiceminister Andrzej Bittel. – Zawód kolejarza ma perspektywy. Wpisuje się w najnowsze trendy technologiczne w każdym możliwym obszarze. Będziemy mieli bardzo nowoczesny system szkolenia maszynistów – powiedział.

Wykorzystać walor centrum Europy

Innym istotnym zagadnieniem dotyczącym rozwoju kolei, poruszonym podczas Kongresu 590 była rola, jaką powinien odgrywać krajowy operator logistyczny. W debacie pt. „Krajowy operator logistyczny w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” paneliści zastanawiali się, w jaki sposób uczynić transport przewagą konkurencyjną w polskiej gospodarce.

Podczas dyskusji profesor Mirosław Chaberek z Uniwersytetu Gdańskiego przeanalizował znaczenie pojęcia logistyki. Jego zdaniem to nie tylko sam transport, ale też magazynowanie i spedycja. Co za tym idzie, logistyka staje się nośnikiem wielu nowoczesnych rozwiązań. – Logistyka jest źródłem, inspiracją dla innowacji – mówił profesor.

Prezes PKP Cargo Czesław Warsewicz podkreślił, że działalność w branży logistycznej zawsze wymaga długofalowego działania – tak jak jest to w przypadku Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, złożonej z czterech filarów: reindustrializacji, eksportu, innowacyjności i rozwoju społecznego. Dlatego, choć PKP Cargo specjalizuje się przede wszystkim w transporcie, to, jak zaznaczał prezes, firma musi odnaleźć swe miejsce w całym łańcuchu wartości. – Dziś specjalizacja oparta na samym przewozie nie spełnia naszych oczekiwań – deklarował. Jego zdaniem firma musi zaangażować się również w niematerialną część realizacji swoich usług przyczyniającej się do końcowej satysfakcji klienta, czyli np. szybki dostęp do informacji czy możliwość śledzenia przesyłki.

Prezes Warsewicz ocenił, że skoro Polacy zarabiają coraz lepiej, konkurowanie z innymi państwami jedynie niskimi kosztami pracy nie przynosi już rezultatu. Koszty funkcjonowania na polskim rynku są coraz bardziej zbliżone do Europy Zachodniej. Z kolei dzięki swojemu położeniu geograficznemu nasz kraj może stać się jednym z istotnych centrów logistycznych. – Logistyka może być przewagą konkurencyjną polskiej gospodarki – mówił. – Potrzebny jest sprawny system i operator logistyczny, który kompleksowo może rozwieźć i przywieźć produkty finalne – ocenił. – Nasz kraj potrzebuje nowego spojrzenia logistycznego i nowych narzędzi – dodał profesor Chaberek.

Współpraca otwiera wiele możliwości

Jak stwierdzili paneliści, budowa całego systemu wymaga współpracy wielu różnych instytucji. Dla rozwoju polskiej logistyki istotna będzie również aktywność poczty. – Poczta Polska może być postrzegana jako operator logistyczny. Dostarczamy niewielkie ładunki, lecz podzielone na więcej jednostek – 1,5 mld listów i paczek i 70 mld zł w gotówce w ciągu roku – mówił członek zarządu Poczty Polskiej Grzegorz Kurdziel. Dodał, że współczesne usługi pocztowe wymagają zmian polegających na dostosowaniu się do oczekiwań rynku – stąd inwestycje Poczty w ulepszenie procesu sortowania, przesyłania i doręczania. – Aby takie firmy jak Poczta Polska były atrakcyjne dla klientów, musimy mieć rozbudowaną logistykę – argumentował. Dużą szansą na dalszy rozwój jest rosnąca popularność rynku e-commerce.

Przyznał, że obecnie Poczta przechodzi wiele zmian dostosowywania się do nowych preferencji klientów – otwierane są nowe punkty, w których można odebrać przesyłkę w wybranym przez siebie czasie. To zresztą zadanie wymagające współpracy między pocztą a infrastrukturą kolejową, wiele placówek jest bowiem umiejscowionych na dworcach. – Tam krzyżują się interesy PKP i Poczty Polskiej – ocenił.

Przedstawiciel Poczty Polskiej zgodził się ze twierdzeniem, że z racji swojego położenia, Polska może stać się jednym z głównych punktów logistycznych w Europie. Zwrócił przy tym uwagę na możliwość współpracy z Chinami, polegającej nie tylko na imporcie dóbr z Dalekiego Wschodu, ale również dotarciu z polskimi produktami do wciąż tworzącej się w tym kraju klasy średniej.

Prezes Warsewicz dodał, że fakt, iż nasz kraj jest położony na drodze między Chinami a Europą Zachodnią to atut, który warto wykorzystać. – To dobrze, kluczowym elementem jest jednak kwestia ostatniego kraju, do którego towar dociera. Wiąże się to z płaceniem podatków takich jak VAT czy akcyza – mówił. Aby Polska mogła lepiej wykorzystać swoje zalety, konieczne jest rozbudowanie bazy przeładunkowej. Jak stwierdził prezes PKP Cargo, w Polsce jest trzy razy mniej terminali przeładunkowych w porównaniu do Europy Zachodniej. – Pełne wykorzystanie naszego potencjału jeszcze przed nami – ocenił.

Mateusz Izydorek vel Zydorek z klastra „Forum na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju Luxtorpeda” zaapelował, by krajowy operator logistyczny zdejmował część obowiązków z prywatnych firm – to pozwoli im na dynamiczny rozwój. Jego zdaniem instytucja powołana przez państwo mogłaby zajmować się udoskonaleniem łańcuchów dostaw i wykorzystując „big data” organizować w czasie rzeczywistym dostępną przestrzeń magazynową. Przedsiębiorstwa mogłyby wówczas optymalizować swoje koszty i zajmować się tym, co potrafią najlepiej, czyli transportem. – Na tym scenariuszu wszyscy by zarobili – stwierdził Izydorek vel Zydorek. – Nie powinniśmy patrzeć na to z perspektywy konkurencji, lecz współpracy – dodał.

Podsumowując dyskusję, paneliści podkreślili, że z racji wzmożonej aktywności dużych globalnych koncernów, dysponujących znacznie większym kapitałem od polskich firm i instytucji, czasu na wdrażanie polskich rozwiązań logistycznych jest coraz mniej. Prezes Warsewicz zapewnił jednak, że prace nad krajowym operatorem logistycznym przebiegają sprawnie. – Działamy zgodnie z przyjętym harmonogramem – mówił. – Musimy rozważnie postępować, by móc przeciwstawiać się gigantom korporacyjnym, którzy dążą do koncentracji wszystkich usług – dodał Grzegorz Kurdziel.

partnerzy