statystyki

Saryusz-Wolski: Ja jestem w winie kąpany [WYWIAD]

autor: Robert Mazurek02.08.2019, 07:57; Aktualizacja: 02.08.2019, 07:58
Jacek Saryusz-Wolski eurodeputowany (wcześniej związany z PO, obecnie z PiS), pierwszy pełnomocnik ds. integracji europejskiej i pomocy zagranicznej po stworzeniu tego urzędu przez premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, sekretarz Komitetu Integracji Europejskiej.

Jacek Saryusz-Wolski eurodeputowany (wcześniej związany z PO, obecnie z PiS), pierwszy pełnomocnik ds. integracji europejskiej i pomocy zagranicznej po stworzeniu tego urzędu przez premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, sekretarz Komitetu Integracji Europejskiej.źródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Marcin Wojciechowski Agencja Gazeta

Kiedy zabiegałem w Unii o politykę dobrego sąsiedztwa z Gruzją, Ukrainą, Mołdawią, to najbardziej opornym Francuzom tłumaczyłem, że Gruzini robili wino, kiedy oni byli jeszcze na drzewach - mówi Jacek Saryusz-Wolski eurodeputowany (wcześniej związany z PO, obecnie z PiS), pierwszy pełnomocnik ds. integracji europejskiej i pomocy zagranicznej po stworzeniu tego urzędu przez premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, sekretarz Komitetu Integracji Europejskiej.

Taki porządny człowiek, a przemytnik.

Ja?

A co to za butelki „Mis en bouteille au chateau Saryusz-Wolski”? Akcyzy na nich nie widzę.

To zabawa. Z każdych peregrynacji zagranicznych wracam z jakimś zapasem. Jeżdżąc po okolicach Barolo, odkryłem świetną winnicę i dowiedziałem się, że można tam kupować wino luzem i butelkować u siebie. Notabene, teraz wiem, czemu producenci samochodów podają pojemność bagażnika w litrach.

No właśnie, izba skarbowa pana dopadnie.

O, bardzo przepraszam, jako – nieskromnie powiem – specjalista od Unii Europejskiej, były minister, najpierw wydrukowałem sobie z bazy EUR-Lex wszystkie przepisy dotyczące kupowania wina. Można, na użytek własny, kupować je za granicą. Tam chyba pojawia się limit 90 butelek na osobę i to jest lege artis. Naprawdę bardzo dokładnie to sprawdziłem.

I pan serio butelkuje wino?

Kiedyś się w to zabawiłem i bawię się do dziś. Razem z bratem kupujemy taki tank ze stali nierdzewnej…

Duży ten tank?

Tajemnica chateau…

Ale to wino trzeba jeszcze zabutelkować, zakorkować…

A nawet etykietę nakleić. Proszę, żona zaprojektowała.

Żona? Tę z gołymi babami?

To są ludyczne freski z pewnej restauracji z krainy katarów. O, tu są winiarze, jest zbiór winogron i kobiety depczące grona w kadziach.

A butelkowanie?

Mam maszynę do butelkowania, sprzęt do mycia butelek, do korkowania, wszystko, co potrzeba. Eksperymentowałem z różnymi korkami, bo okazało się, że to samo wino z różnym korkiem inaczej smakuje i na korku nie warto oszczędzać.

Gdzie pan to wszystko trzyma?

U brata w garażu. Cała rodzina wino rozlewa, korkuje, etykietuje, zabawa. Poza tym, w ten sposób można mieć bardzo dobre wino za umiarkowane pieniądze. Mam dla pana dwie butelki: białe i czerwone, tylko proszę pamiętać, by czerwone też schłodzić.

Panie pośle…

Dobrze, pan wie, ale ludzie myślą, że „temperatura pokojowa” to jest tyle, ile mamy w pokoju, czyli czasem i 25 stopni, a to przecież powinno być maksymalnie 18 stopni.

Bo to była temperatura pokojowa w zamku, nie w bloku z płyty.

No właśnie.

Dlaczego „Saryusz-Wolski” jest z okolic Barolo?

Mam trzy regiony włoskie, które eksploruję. Zacząłem od Toskanii, byłem tam na stypendium, stąd moja fascynacja brunello. Od jakiegoś czasu bywam na wakacjach na Sardynii i to jest bardzo ciekawy, mało znany region, ze świetnymi winami, zwłaszcza białymi. A trzeci region to Piemont, który teraz odkrywam. I stąd moje wino.

A skąd wino w ogóle?

Bo to jeden z najszlachetniejszych elementów naszej cywilizacji.

Leje pan miód na moje serce.

Mnie w ogóle nie bawi alkohol jako taki, w winie poszukuję smaku i całej tej otoczki, tych wspaniałych opowieści. Mój winny mentor pokazywał mi książkę o chorobach i winach, które te choroby leczyły. Tam były wszystkie choroby świata, ale było też wino, które leczyło z alkoholizmu.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (5)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie