Podczas spotkania z mieszkańcami Łodzi jeden z uczestników zapytał premiera, jaki jego zdaniem jest dalszy los projektu budowy gazociągu Nord Stream 2. Morawiecki odpowiedział, że chciałby, żeby Polska miała perspektywy zablokowania tej inwestycji. "Ta inwestycja nie jest dobra, ona destabilizuje Europę od strony nie tylko dalszej monopolizacji dostaw gazu przez Gazprom, ale również od strony bezpieczeństwa" - mówił.

"Pomijanie Polski, Białorusi również, ale głównie Polski i Ukrainy w tranzycie gazu powoduje, że łatwo będzie prowadzić agresywną politykę wobec Ukrainy, a wojska rosyjskie na granicy ukraińsko-polskiej, to nie jest coś, czego byśmy sobie życzyli, na pewno to nie jest coś, czego by sobie życzyła Ukraina" - mówił.

"My patrzymy przez pryzmat bezpieczeństwa Polski uwzględniając geopolitykę wokół nas i dlatego to jest bardzo niedobry projekt, i robimy wszystko, żeby go spowolnić" - podkreślił premier. Dodał, że "bez wsparcia innych państw będzie nam ciężko zablokować (Nord Stream 2)".

Zaznaczył, że słowa krytyki ws. gazociągu wypowiedziane w trakcie szczytu NATO w Brukseli "napawają nas nadzieją".

"(Nord Stream 2) może spowodować, że ten alians rosyjsko-niemiecki ponad naszymi głowami, ponad głowami Europy Środkowej, będzie bardzo wzmocniony, będzie rzeczywiście groźny pod wieloma względami. Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby on nie powstał. Tłumaczymy to naszym partnerom, ale oczywiście zobaczymy, jakie będą ostateczne decyzje. W dużym stopniu będą one zależały od ostatecznego stanowiska amerykańskiego" - powiedział Morawiecki.(PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski, Jacek Walczak