Pierwsza runda dla Chin

Chiny stawiają Amerykanom warunki ws. rozmów handlowych
Chiny stawiają Amerykanom warunki ws. rozmów handlowychshutterstock
15 maja 2025

Za relatywnie niewielką cenę Chiny przywróciły swoim firmom dostęp do amerykańskiego rynku dzięki redukcji wzajemnych zaporowych stawek celnych. Dotychczas koszty konfliktu dla Pekinu są niewielkie i ograniczają się do 20-proc. spadku eksportu do USA w kwietniu.

W wojnie handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, wypowiedzianej przez prezydenta Donalda Trumpa w trakcie jego pierwszej kadencji w Białym Domu i kontynuowanej z większą determinacją po ponownym objęciu urzędu w styczniu, na razie wydaje się, że górą są Chiny. Po weekendowych rozmowach w Szwajcarii USA zdecydowały się obniżyć zaporowe stawki wprowadzone na początku kwietnia. Obecnie towary importowane z Chin są obłożone przeciętnie 39-proc. cłami. Na tę kwotę składa się 11 pkt proc. taryf wprowadzonych we wcześniejszych latach i 28 pkt proc. podwyżek dokonanych przez Donalda Trumpa w 2025 r.

Chiny ograniczają eksport do USA

Dotychczas koszty konfliktu dla Chin są niewielkie i ograniczają się do 20-proc. spadku eksportu do USA w kwietniu. Jednocześnie Pekinowi udało się przekierować towary na inne rynki – do UE, państw Azji Południowo-Wschodniej i Ameryki Południowej – dzięki czemu sprzedaż zagraniczna nie spadła. Obniżył się jedynie udział w niej Stanów Zjednoczonych. Eksperci oceniają, że obecny poziom ceł nie jest barierą, która zatrzyma chińskie towary. Podwyższone przez Trumpa stawki zostaną rozłożone między eksporterów, importerów i amerykańskich konsumentów, dzięki czemu wymiana handlowa będzie przebiegać w miarę normalnie. W takim scenariuszu sprzedaż do USA stanie się jednak dla chińskich firm mniej opłacalna.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.