Rosja patrzyła na inaugurację z mieszanką triumfalizmu i niepewności. Bo Donald Trump jest tak samo nieprzewidywalny dla Moskwy, jak dla reszty świata.
Ustępujący prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden kojarzy się wprawdzie w Moskwie jak najgorzej – ze zdecydowanym, niespodziewanym dla Kremla wsparciem dla Ukrainy i nieustępliwością wobec żądań dotyczących wycofania sił NATO z państw wschodniej flanki, w tym Polski – ale Donald Trump jest dla Władimira Putina tak samo nieprzewidywalny jak dla reszty świata. Dlatego Moskwa nie ma pewności, czy zyska na jego prezydenturze.
Po inauguracji Trumpa triumf bez przypadkowych opinii
Wzorzec triumfalizmu przedstawiła komentatorka RIA Nowosti Jelena Karajewa. To agencja podległa prezydentowi, przypadkowych opinii tam się nie publikuje. „Za kilka godzin nastąpi straszny koniec dla tych, którzy próbowali nas rozgnieść, ograniczyć i spłaszczyć. Przynosząca wstyd i haniebna do szpiku kości prezydentura Bidena trafi na wysypisko i będą się nią zajmować śmieciarze historii” – zaczyna komentarz opublikowany wczoraj rano. Autorka jest przekonana: „w Waszyngtonie zrozumieli, że Rosja wygrała”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.