Wojna dobiła import węgla z Donbasu. Wielu właścicieli porzuciło firmy

Gubernator rosyjskiego obwodu amurskiego Wasilij Orłow (na zdjęciu z literą Z na ramieniu) podczas wizyty w Amwrosijiwce na Donbasie w październiku 2022 r. Trzeci z prawej Ihor Łyzow, szef administracji w Amwrosijiwce, handlarz węglem, dawniej współwłaściciel firmy TD Anthracite ze Sławkowa
Gubernator rosyjskiego obwodu amurskiego Wasilij Orłow (na zdjęciu z literą Z na ramieniu) podczas wizyty w Amwrosijiwce na Donbasie w październiku 2022 r. Trzeci z prawej Ihor Łyzow, szef administracji w Amwrosijiwce, handlarz węglem, dawniej współwłaściciel firmy TD Anthracite ze SławkowaMateriały prasowe / fot. Telegram/Materiały prasowe
20 sierpnia 2024

Część firm, które sprowadzały do Polski węgiel z okupowanego Donbasu, została porzucona przez właścicieli. Samo zagłębie umiera. 
Z 94 kopalń pozostało dziewięć.

Wojna rosyjsko-ukraińska zakończyła historię węgla sprowadzanego do Polski z okupowanego Donbasu. Część firm, które zajmowały się nad Wisłą handlem antracytem, została porzucona. Pomogło embargo na rosyjski węgiel oraz zaostrzenie unijnych sankcji wobec stworzonych w Zagłębiu Donieckim parapaństw, które Rosja anektowała w 2022 r.

O imporcie antracytu, najbardziej energetycznego rodzaju węgla, z okupowanych obszarów Ukrainy do Polski i innych państw Unii Europejskiej pisaliśmy w DGP od 2017 r. Kolejowe przejście na granicy polsko-białoruskiej w Terespolu było obok portów w Beneluksie i Rumunii główną bramą do UE. Choć po 2014 r. Bruksela objęła sankcjami samozwańcze Doniecką i Ługańską Republiki Ludowe, to państwa członkowskie, odpowiedzialne za wdrażanie sankcji, uznawały w ślad za Komisją Europejską, że sankcje nie rozciągają się na firmy płacące podatki w DRL i ŁRL. W efekcie powiązani z okupacyjną administracją biznesmeni latami zarabiali miliony na handlu węglem z ukradzionych właścicielom kopalń. Eldorado skończyło się dla nich w lutym 2022 r., gdy Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.