Andrzej Duda w amerykańsko-brukselskie tournée jedzie z ambitnym przesłaniem. Tak przynajmniej mówił w kontekście wczorajszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Według polskiego prezydenta trzeba dążyć do podwyższenia minimalnego limitu wydatków państw sojuszniczych na zbrojenia z obecnych 2 do 3 proc. PKB.
Trzeba przyznać, że cel równie ambitny, co – na dziś – nierealny. Chyba że chodzi o pogorszenie i tak już kiepskich statystyk natowskich dotyczących wydatków na obronność. Bo skoro w 2023 r., a więc już dawno po agresji Rosji na Ukrainę, tylko 11 na 31 państw Sojuszu (jeszcze bez Szwecji, która dołączyła do NATO dopiero teraz) przekraczało 2-proc. pułap, to podwyższenie tego limitu o połowę – jak chce Andrzej Duda – spowodowałoby, że w zeszłorocznych warunkach ten cel osiągnęłyby raptem trzy kraje: Grecja, Stany Zjednoczone i Polska.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)