Kujon nigdy nie będzie dobrym przywódcą. Etos specjalnej roli i wyjątkowości USA coraz bledszy [OPINIA]

USA
Shutterstock
7 marca 2024

To nie będzie tekst porównujący potencjały USA, Chin i Rosji. Nie będę wyliczał najnowszych rankingów liczebności wojska i lotniskowców. Nie będę przytaczał danych przemysłowych, demograficznych, porównywał poziomu rozwoju technologicznego. Nie będę też rozstrzygał, czy Stany Zjednoczone są dalej hegemonem, czy być może trwa druga zimna wojna, tym razem między USA a Chinami, albo – jak przedstawia to Władimir Putin – wkroczyliśmy w erę wielobiegunowości. 

Każdą z powyższych tez można publicystycznie bronić. Na poparcie każdej można znaleźć odpowiednie dane. Chcę zaproponować inne podejście – przywództwo USA na świecie uległo erozji i nie do końca wiadomo, czy na chwilę, czy na stałe (osłabło, to ważne zastrzeżenie, nie oznacza, że zostało wyzerowane czy wyeliminowane). Najpierw było chaotyczne wyjście z Afganistanu, nieprzystające mocarstwu. Potem wojna w Ukrainie, militarne zakwestionowanie pax Americana przez Rosję i teraz przeciągająca się w Kongresie blokada wsparcia wojskowego dla Kijowa. Wybuchł również wielki konflikt zbrojny w Strefie Gazy, a niepokój na Bliskim Wschodzie jest największy od lat 70. Tak zresztą twierdzi sam sekretarz stanu Antony Blinken. Wszystko w okresie sporej chwiejności w samych Stanach.

Zżymamy się na Trumpa, gdy ten mówi, że gdyby on był w Białym Domu, to do ostatnich konfliktów by nie doszło. Ta teza jest po prostu nieweryfikowalna. Jest jednak wiele zasadnych pytań o jakość amerykańskiego przywództwa. Dlaczego tak często jest za późno, reaktywnie i bojaźliwie? Po tysiącach nieoficjalnych ostrzeżeń w prasie, intencjonalnych przeciekach, sprawdzaniu potencjalnej reakcji. Mam wrażenie, że Joe Biden i Antony Blinken unikają odważnych ruchów i mocnej presji, bo po prostu uważają, że Ameryka nie ma wystarczająco mocy sprawczej. Że w sumie i tak nikt się ich nie przestraszy. Nikt Ameryki nie posłucha. Prowadzą więc politykę grzecznego kujona, zgodnie ze sztuką i z kinder sztubą, ale tak, by nikogo nie zirytować czy sprowokować. Nie mam pewności, czy USA nie mają mocy sprawczej, bo to po prostu nie jest sprawdzane.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.