Dzisiejszy dwudniowy unijny szczyt będzie ostatnim przed wakacyjną przerwą – szefowie państw i rządów w takim formacie spotkają się dopiero w październiku. Symbolicznie szczyt zakończy również okres sprawowania półrocznego przewodnictwa w Unii Europejskiej przez Szwecję.
Przewodnictwa, które, być może mniej za sprawą samego szwedzkiego rządu, a bardziej z uwagi na okoliczności, popchnęło nieco do przodu co najmniej kilka newralgicznych i pilnych tematów. Jednocześnie w minionym półroczu najbardziej osłabła dynamika związana ze wsparciem Ukrainy. Przez sześć miesięcy państwom członkowskim udało się przyjąć jedynie dwa, niezbyt ambitne pakiety sankcji, a na przekazywanie sprzętu i wsparcie militarne znacznie większy wpływ miała presja z Waszyngtonu niż unijnych instytucji, które – trzeba przyznać uczciwie – w tym kontekście są w pełni zależne od poszczególnych stolic. To pokazuje, że z jednej strony UE wróciła do porządku prac znanego sprzed rosyjskiej agresji, koncentrując się głównie na sprawach wewnętrznych, a z drugiej, że nadszedł czas pozamykać część reform i zmian, które toczą się z różnymi efektami nawet od lat.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.