Internetowy żart przerodził się w zorganizowaną próbę obrony nastoletnich fanów anime z Europy Wschodniej przed agresją rówieśników. Na tyle udaną, by zaalarmować policję.
„Równo o 16.30 wrzucę geolokalizację dokładnego miejsca. Nie brać nożyczek, noży, kastetów, pistoletów traumatycznych ani innej broni” – głosiło zaproszenie na drugą ustawkę warszawskich riodanowców, umieszczone na grupie prowadzonej po rosyjsku na komunikatorze Telegram. Tym razem nie wyszło. W sobotę wejścia do parku w samym centrum Warszawy, gdzie planowano ustawkę, obstawiły trzy policyjne busy na sygnale, a po parku krążył pieszy patrol. Geolokalizacji nie było. „Tut mientiw doch…” (mnóstwo tu policji) – ostrzegała ukraińskim slangiem Karinka, jedna z subskrybentek grupy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.