"Ukraina osiągnęła wiele, ale nie możemy lekceważyć Rosji" - przypomniał Stoltenberg. "Wojna ujawniła niebezpieczne uzależnienie od rosyjskiego gazu, dlatego powinniśmy przemyśleć stosunki z innymi autorytarnymi reżimami i zależności od nich, choćby od Chin" - dodał.

"Najważniejszym i najpilniejszym wysiłkiem jest obecnie to, żeby zapewnić Ukrainie przetrwanie jako państwu suwerennemu i niepodległemu. By to osiągnąć, musimy zmobilizować jak najwięcej środków militarnych, ekonomicznych i finansowych. To właśnie robimy i na tym się skupiamy" - zapewnił Stoltenberg.

"Uzgodniliśmy wśród członków NATO podtrzymanie pomocy udzielanej Kijowowi" - dodał, podsumowując spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw Sojuszu.

Reklama

Stoltenberg odniósł się również do zaangażowania NATO w partnerstwo z Bośnią i Hercegowiną, Gruzją oraz Mołdawią. "Jeśli istnieje lekcja z sytuacji na Ukrainie, jest nią to, że musimy te państwa wspierać już teraz" - oświadczył sekretarz generalny NATO.

"W końcu konkrety"

Reklama

Ukraina w końcu usłyszała konkretne stanowisko NATO w sprawie jej członkostwa w Sojuszu – ocenił w rozmowie z PAP w środę ukraiński politolog Wołodymyr Horbacz, komentując oświadczenie, iż Kijów może przystąpić do NATO po zwycięstwie w wojnie z Rosją.

„To brzmi bardzo dobrze i daje Ukrainie nadzieję, ale też faktycznie potwierdza, że Ukraina trzymana była przez NATO przed zamkniętymi drzwiami tylko dlatego, że obawiało się ono wojny z Rosją” – wskazał Horbacz.

Analityk, który pracuje w kijowskim Instytucie Współpracy Euroatlantyckiej zwrócił uwagę, że w trakcie spotkania w Bukareszcie potwierdzono obietnicę przyjęcia Ukrainy do NATO, którą wyrażono podczas szczytu w stolicy Rumunii jeszcze 14 lat temu.

„To publiczne stanowisko, wyrażone przez sekretarza generalnego NATO jest czymś nowym. Dotychczas ciągle słyszeliśmy, że nie nadszedł jeszcze czas na dyskusje nad członkostwem Ukrainy w NATO” – powiedział Horbacz.

Jego zdaniem wypowiedź Stoltenberga oznacza, że NATO przestaje obawiać się Moskwy i jest to wynikiem sukcesów Ukrainy na froncie wojny z Rosją.

„NATO stopniowo przestaje bać się Rosji, chociaż strach przed eskalacją wciąż w Sojuszu istnieje. Strach przed eskalacją paraliżuje wolę polityczną i pozwala tej wojnie, tej rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie, trwać i trwać” – podkreślił.

„W NATO zaczęto w końcu wierzyć, że tak czy inaczej, za tę czy inną cenę, Rosja zostanie pokonana i można będzie się jej nie bać. I Ukraina może być przyjęta do NATO, bo Rosja fizycznie nic nie będzie mogła zrobić” – powiedział Horbacz PAP.

(PAP)

jbw/ tebe/