Jeśli chcemy myśleć o Europie, Warszawa musi stać się równie ważna jak Paryż – przekonuje w poniedziałek w wywiadzie dla „Sueddeutsche Zeitung” (SZ) premier niemieckiej Turyngii Bodo Ramelow z Lewicy. Podkreśla, że Rosja prowadzi swoją wojnę również w Niemczech, dlatego sankcje są nadal potrzebne.
Jak przypomina "SZ", Ramelow już w czasie pełnienia funkcji przewodniczącego Rady Federalnej - wyższej izby niemieckiego parlamentu - zaznaczał, że o Unii Europejskiej trzeba myśleć "od kierunku wschodniego", co tylko potwierdziły ostatnie wydarzenia na Ukrainie oraz na polskiej granicy.
""– zauważa Ramelow.
Wspominając swoją wrześniową wizytę w Warszawie, gdzie złożył wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza i nadal widział niechęć wobec Niemców, komentował: "".
Ramelow powiedział "SZ", że zgadza się z niemieckimi politykami, takimi jak Wolfgang Schaeuble, którzy zwracali uwagę, że to Polska powinna odgrywać bardziej znaczącą rolę w Europie. Zaznacza, że w takim myśleniu odwołuje się też do tradycji Hansa-Dietricha Genschera i Trójkąta Weimarskiego.
" – wyjaśnił Ramelow. "" - podkreślił.
Jeśli chodzi o podejście wobec Rosji, to przez długi czas, nawet po zajęciu Krymu, Ramelow był zwolennikiem dialogu z Rosją. " – tłumaczył. Jak podkreślił, data 24 lutego dużo zmieniła.
"" – powiedział Ramelow.
Partyjna koleżanka Ramelowa z Lewicy, Sahra Wagenknecht, wciąż przekonuje, że "" – zaznaczył Ramelow.
"" - zaznaczył Ramelow. (PAP)
mszu/ adj/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu