Świat mówi „nie” ekstremistom. Skrajna prawica nie wejdzie do rządu Izraela?

Izrael flaga
Flaga Izraeladziennik.pl / Konrad Żelazowski
8 listopada 2022

Sprzeciw wobec planów włączenia do rządu skrajnie prawicowego Itamara Ben-Gewira wyraziły już m.in. USA i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Jutro zostaną opublikowane ostateczne wyniki ubiegłotygodniowych wyborów do Knesetu. Prezydent Izraela Jicchak Herzog wybierze wówczas lidera, który otrzyma mandat umożliwiający budowę rządu. Choć nie jest jeszcze pewne, jaki będzie jego ostateczny kształt, świat ostrzega już, że dojście do władzy ekstremistów odbije się na jego stosunkach z państwem żydowskim. – Stany Zjednoczone mają nadzieję, że izraelscy urzędnicy państwowi nadal będą podzielać wartości otwartego, demokratycznego świata, w tym tolerancję i szacunek dla wszystkich, zwłaszcza grup mniejszościowych – komentował rzecznik Departamentu Stanu Ned Price. To przytyk do skrajnie prawicowych potencjalnych koalicjantów Binjamina Netanjahu, który po wygranych wyborach najprawdopodobniej wróci na stanowisko szefa rządu. Wstępne wyniki sugerują, że kierowany przez niego Likud zdobył najwięcej, bo 23,41 proc. głosów. Na możliwych sojuszników z Religijnego Syjonizmu zagłosowało niemal 11 proc. Izraelczyków.

Współpraca z przywódcą wchodzącej w skład Religijnego Syjonizmu partii Żydowska Siła Itamarem Ben-Gewirem to problem dla administracji prezydenta Joego Bidena. Demokraci są zaniepokojeni jego rasistowską retoryką wobec Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu oraz arabskiej społeczności w Izraelu. Portal Axios jako pierwszy donosił, że Waszyngton będzie unikał wszelkich kontaktów z Ben-Gewirem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.