Każdy zostaje przy swoim. Kraje azjatyckie traktują wojnę jak okazję do interesów

Władimir Putin nie może liczyć na zdecydowane poparcie Xi Jinpinga. Ale Chiny chętnie kupują tanią rosyjską ropę
Władimir Putin nie może liczyć na zdecydowane poparcie Xi Jinpinga. Ale Chiny chętnie kupują tanią rosyjską ropęEPA/PAP
28 lipca 2022

Duże kraje azjatyckie traktują wojnę jak okazję do realizowania swoich interesów

Kraje Zachodu w większym lub mniejszym stopniu są zaangażowane we wsparcie Ukrainy i dyplomatyczne izolowanie Rosji. Takiego podejścia nie podziela większość mocarstw poza Europą i USA. Mimo że Moskwie trudno o żarliwych sojuszników, to wiele stolic uznaje wojnę za okazję, by przeforsować swój partykularny interes. Najczęściej dotyczy on spraw energetycznych czy militarnych, ale nie brakuje też motywacji ściśle politycznych.

W pierwszych dniach wojny za państwo, które może skutecznie wpłynąć na Kreml i przymusić do zatrzymania konfliktu, uznawano Chiny, zaniepokojone negatywnym wpływem wojny na handel oraz tzw. sankcjami wtórnymi. W niedawnej rozmowie z DGP sceptycznie do takiego optymistycznego poglądu odniósł się Grzegorz Stec, analityk think tanku Merics. W jego ocenie sprawa Ukrainy nie jest dla Pekinu priorytetem. - Chiny nie są skłonne podjąć zdecydowanych działań, skupiają się na przeciwdziałaniu konsolidacji przez Waszyngton nieprzychylnego im obozu - tłumaczył ekspert. Jego zdaniem zarazem „zwartość potencjalnego bloku chińsko-rosyjskiego jest ograniczona przez fakt, że Pekin jest przekonany o wysokim koszcie potencjalnego szerszego poparcia dla Moskwy i chce go uniknąć”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.