"Mamy do czynienia z erą strategicznej rywalizacji. Widzimy pogłębiające się partnerstwo strategiczne między Moskwą i Pekinem. A rosnąca asertywność Chin i ich represyjna polityka ma konsekwencje dla bezpieczeństwa sojuszników i naszych partnerów" - mówił Stoltenberg na konferencji prasowej po posiedzeniu, w którym oprócz władz krajów członkowskich NATO uczestniczyli "najbliżsi partnerzy".

Wśród nich sekretarz generalny wymienił Unię Europejską, Gruzję, Finlandię, Szwecję oraz Australię, Japonię, Nową Zelandię i Koreę Południową. Stoltenberg zaznaczył, że cztery ostatnie kraje, reprezentujące obszar Indo-Pacyfiku, zostały zaproszone na szczyt NATO po raz pierwszy.

Szef NATO podkreślił, że Chiny szybko rozbudowują swój potencjał militarny, w tym arsenał atomowy oraz "zastraszają swoich sąsiadów i grożą Tajwanowi". Dodał, że Pekin prowadzi liczne inwestycje w dziedzinie infrastruktury krytycznej, w tym w państwach Sojuszu. Jego zdaniem, Chiny rozsiewają również "rosyjskie kłamstwa i dezinformację".

Reklama

Stoltenberg zaznaczył jednak, że "Chiny nie są naszym przeciwnikiem, ale musimy uważnie obserwować poważne wyzwania, które się z nimi wiążą". Dlatego NATO zacieśni współpracę ze swoimi partnerami z regionu Indo-Pacyfiku, w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, bezpieczeństwa żeglugi, zwalczania dezinformacji i spraw związanych z klimatem - zapowiedział.

Musimy kontynuować wysiłki, by utrwalić międzynarodowy porządek oparty na zasadach i wartościach, nie brutalnej przemocy - podkreślił sekretarz generalny NATO.

Oprócz pomocy Ukrainie, sojusznicy zgodzili się również na to, by zwiększyć polityczne i praktyczne wsparcie dla innych państw zagrożonych rosyjską agresją, w tym Bośni i Hercegowiny, Gruzji i Mołdawii - przekazał również Stoltenberg.

Podkreślił także bliską współpracę NATO z UE, która osiągnęła już "nienotowany wcześniej poziom", a będzie jeszcze dalej pogłębiana. (PAP)adj/ ap/