To pierwsza oficjalna wizyta talibów w Europie, odkąd w sierpniu ub.r. przejęli kontrolę nad Afganistanem. Wcześniej podróżowali wyłącznie do Rosji, Iranu czy Chin. 15-osobowej delegacji przewodzi minister spraw zagranicznych Amir Khan Muttaqi. W jej szeregach znalazł się także Anas Hakkani, który związany jest z odpowiedzialną za niektóre z najbardziej okrutnych ataków w ciągu ostatnich 20 lat siecią rodziny Hakkanich. Szef MSW i lider tej grupy Siradż Hakkani wciąż pozostaje na liście poszukiwanych przez USA terrorystów, za którego głowę wyznaczono nagrodę.
Rozmowy toczą się wokół kwestii pomocy finansowej dla kraju, który mierzy się z załamaniem gospodarczym i skutkami wieloletniego konfliktu. Zgodnie ze styczniowym raportem Biura ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) ponad 24,4 mln Afgańczyków dotknął już kryzys humanitarny. „Więcej niż jedno na dwoje dzieci poniżej piątego roku życia stoi w obliczu ciężkiego niedożywienia. Umrą, jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe działania” – ostrzega OCHA. – Nie mamy środków do życia. Pensje nie są wypłacane nawet personelowi rządowemu – tłumaczy DGP żyjąca w ukryciu aktywistka Ramzia Bromad.