Władze obu państw podpisały dwa strategiczne porozumienia, dzięki którym emirat zostanie faktycznym reprezentantem interesów Stanów Zjednoczonych w Afganistanie. Dla Amerykanów, którzy nie nawiązali stosunków dyplomatycznych z rządem talibów, katarscy dyplomaci mają być przede wszystkim pośrednikiem w kontaktach z nowymi władzami w Kabulu. Dauha przyjmie funkcję podobną do tej, którą Szwajcarzy pełnią dla Stanów w Iranie.
Katar od 10 lat był zaangażowany w mediacje między USA a talibami, które ówczesnej administracji prezydenta Baracka Obamy były niezbędne do zakończenia przedłużającej się wojny. Dauha została gospodarzem rozmów pokojowych, dzięki czemu talibowie w 2013 r. otworzyli tam swoje stałe biuro polityczne. Zapewniając schronienie przywódcom talibów, Katar zaczął pełnić podwójną funkcję. Został oskarżony o podżeganie do międzynarodowego terroryzmu, a niektórzy komentatorzy argumentują, że bez jego wsparcia talibowie nie byliby w stanie odzyskać władzy w Afganistanie.