Osłabiona Al-Kaida nie zaatakuje Zachodu

Po przejęciu władzy nowi przywódcy Afganistanu będą musieli udowodnić, że ich kraj nie stanie się ośrodkiem terrorystycznym
Po przejęciu władzy nowi przywódcy Afganistanu będą musieli udowodnić, że ich kraj nie stanie się ośrodkiem terrorystycznymEPA/PAP
15 września 2021

Terroryści otrzymali szansę na odbudowę. Swoją uwagę skupiają na państwach regionu

Zwycięstwo talibów pobudziło islamskich ekstremistów. Terroryści na całym świecie rozważają „hidżrę” – migrację do Afganistanu. Twierdzą, że państwo to ponownie stało się „centrum globalnego dżihadu”, a ich może tam czekać bezpieczne schronienie. – Zawiadomiliśmy talibów, że oczekujemy, by nie pozwolili na taki obrót wydarzeń – mówił niedawno sekretarz obrony USA Lloyd Austin, komentując możliwość wykorzystania Afganistanu jako swojej bazy przez Al-Kaidę.

Nie jest tajemnicą, że nowe władze w Kabulu utrzymują bliskie stosunki z organizacją, której założycielem był Osama bin Laden. W ramach porozumienia pokojowego z USA z 2020 r. talibowie zobowiązali się co prawda, że nie pozwolą Al-Kaidzie ani żadnej innej grupie terrorystycznej na prowadzenie działalności na obszarach, które kontrolują. Obietnicę tę podtrzymali kilka dni po zdobyciu stolicy. Istnieją jednak powody, by talibom w tej kwestii nie ufać. Z raportu przygotowanego w lipcu dla Rady Bezpieczeństwa ONZ przez Zespół Wsparcia Analitycznego i Monitorowania Sankcji wynika bowiem, że Al-Kaida może pochwalić się obecnością w co najmniej 15 afgańskich prowincjach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.