Nadchodzący tydzień w Irlandii Północnej miał upłynąć pod znakiem sukcesów w walce z koronawirusem. Pierwszą dawkę szczepionki otrzymało tutaj już milion osób, co oznacza, że preparat trafił do ponad połowy ludności (obecnie szczepią się mieszkańcy w grupie 40‒44 lata). Na dzisiaj władze zaplanowały poluzowanie obostrzeń – wrócą m.in. sklepy ogrodnicze – a na środę decyzje odnośnie do kolejnych kroków. Niespodziewanie jednak oprócz koronawirusa muszą teraz mierzyć się z zamieszkami na ulicach.
Od ponad tygodnia w Irlandii Północnej dochodzi do zamieszek i starć z policją, w których obrażenia odniosło już prawie 100 funkcjonariuszy. W przeciwieństwie do Holandii powodem nie jest jednak niezadowolenie ludności z powodu przedłużającego się lockdownu. W Belfaście i paru innych miejscowościach na ulicach zaczęli siać chaos zwolennicy pozostania Irlandii Północnej w Zjednoczonym Królestwie (tzw. unioniści) niezadowoleni m.in. z wpływu na region brexitu.