Pod koniec stycznia lokalna telewizja w San Francisco pokazała nagranie z przydomowej kamery. Na 10-sekundowym filmie widać, jak rozpędzony napastnik z impetem powala na chodnik sędziwego spacerowicza o azjatyckim wyglądzie, po czym wydając z siebie wściekły okrzyk, odwraca się plecami i odchodzi. Ofiarą okazał się 84-letni obywatel Tajlandii Vicha Ratanapakdee, który z powodu pandemii musiał o kilka miesięcy przedłużyć swoje odwiedziny u mieszkającej w Kalifornii córki. Zmarł po przewiezieniu do szpitala na skutek wylewu krwi do mózgu. 19-latkowi, którego policja zidentyfikowała jako domniemanego sprawcę, postawiono zarzuty zabójstwa i znęcania się nad osobą starszą. Jego obrońca zaprzecza, jakoby działał on z pobudek rasistowskich.
Atak przyciągnął uwagę mainstreamowych mediów, a internet obiegły obrazy z kolejnych incydentów. Kilka dni po tragedii w San Francisco w społecznościówkach zaczęło krążyć nagranie z ulicznego monitoringu w kalifornijskim Oakland. Kamera zarejestrowała tam, jak młody mężczyzna w maseczce i kapturze zachodzi od tyłu starszego przechodnia i popycha go, jakby usuwał z drogi zawadzający mu przedmiot. Pokrzywdzony – 91-latek chińskiego pochodzenia – trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami. Mniej więcej w tym samym czasie w sieci ukazało się też wideo z zajścia przed bankiem w Oakland, gdzie dwóch mężczyzn powaliło na ziemię i obrabowało 70-letnią Azjatkę. W wielu miastach rejonu zatoki San Francisco regularnie informowano o podobnych incydentach.