Ostatni raz deficyt budżetowy za Odrą odnotowano w 2011 r. i od tego czasu dług publiczny co roku spada, z ok. 80 proc. do ok. 60 proc. PKB. „To drugi największy deficyt od czasów zjednoczenia” – czytamy w opracowaniu opublikowanym przez Destatis. Większy był tylko w 1995 r., gdy upaństwowiono część długu pochodzącego z dawnych przedsiębiorstw państwowych z czasów NRD. W stosunku do 2019 r. w 2020 wpływy budżetowe spadły o 3 proc., za to wydatki skoczyły aż o 9 proc.
Po stronie wpływów jest to związane z obniżką VAT z 7 do 5 proc. oraz z 19 do 16 proc. w drugiej połowie roku, a także mniejszymi o ponad 13 proc. wpływami z podatków od firm. Deficyt jest oczywiście związany z pandemicznym spowolnieniem gospodarczym i zwiększonymi wydatkami socjalnymi, które wzrosły o ok. 50 mld euro. Duża ich część to wydatki na zasiłki dla bezrobotnych i rodziców. Istotną pozycją budżetową był też zakup środków ochronnych do walki z COVID-19.