Palestyńska minister zdrowia Maj al-Kajla oświadczyła, że w ciągu najbliższych kilku dni jej resort otrzyma 5 tys. dawek rosyjskiej szczepionki Sputnik V i 37 tys. dawek z wspieranego przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) programu COVAX, którego celem jest zapewnienie równego dostępu do szczepionek przeciw Covid-19 krajom o niskich i średnich dochodach.

Jednak jak zauważa Associated Press, nawet gdyby Palestyńczycy otrzymali maksymalną liczbę dawek za pośrednictwem tego programu, byliby w stanie zaszczepić jedynie 5 proc. populacji Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy.

Maj al-Kajla zapowiedziała, że niektóre dawki zostaną przekazane w środę do Strefy Gazy, kontrolowanej przez znajdującą się w konflikcie z Autonomią Palestyńską islamistyczną grupą Hamas.

Gdy międzynarodowe dostawy dotrą do Autonomii, podanie wystarczającej ilości szczepionek może zająć kilka miesięcy, by opanować epidemię. Tymczasem Izrael jest na dobrej drodze do zaszczepienia całej swojej dorosłej populacji do końca marca.

Zaniepokojenie nierównościami między Izraelem, który prowadzi jak dotychczas najbardziej efektywną kampanii szczepień na świecie, a terytoriami palestyńskimi wyrazili już niejednokrotnie przedstawiciele WHO. Organizacje praw człowieka takie jak Amnesty International czy Human Rights Watch twierdzą, że Izrael jako okupant około 60 proc. terytorium Zachodniego Brzegu ma obowiązek zaszczepić mieszkających tam Palestyńczyków. Izrael odrzuca te żądania.

Izrael zdobył Wschodnią Jerozolimę, Zachodni Brzeg i Strefę Gazy w wyniku wojny sześciodniowej w 1967 roku i są to ziemie, które Palestyńczycy chcą odzyskać dla swojego przyszłego państwa.

Izrael zapewnia szczepienia swoim arabskim obywatelom, również tym mieszkającym w anektowanej Wschodniej Jerozolimie.

Na Zachodnim Brzegu, gdzie mieszka 3,1 miliona Palestyńczyków, odnotowano ponad 100 tys. zakażeń koronawirusem, z czego 1 271 chorych zmarło. W liczącej 2 miliony mieszkańców Strefie Gazy zarejestrowano ponad 50 tys. infekcji i 523 zgony.