Czarne chmury zbierają się nad jedną z należących do Orlenu inwestycji, przy której pracuje kilkuset obcokrajowców. Ich pojawienie się pod Płockiem to jeden z elementów tzw. „aferze wizowej”, a teraz do akcji wkroczyła Państwa Inspekcja Pracy. I znów wyszły na światło dzienne niepokojące informacje. - Sprawa śmierdziała od samego początku – mówi Gazecie Prawnej europoseł Michał Szczerba, były szef komisji śledczej.

Budowa kompleksu Olefin to jedna z największych i najnowocześniejszych tego typu petrochemicznych inwestycji w Europie, a wykonawcami są Hyundai Engineering z Seulu oraz z Technicas Reunidas z Madrytu. Niedawno na placu budowy, gdzie zatrudnionych jest kilkuset obcokrajowców, pojawili się inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy.

Kary na budowie Orlenu. Kontrola cały czas trwa

W ciągu miesiąca udało im się zakończyć już 9 kontroli, a ich wyniki pozostawiają wiele do życzenia. Jak informuje PIP, inspektorzy „ujawnili liczne przypadki naruszania przepisów bhp”. Posypały się mandaty, a łącznie ukarano 6 osób. Ponadto inspektorzy wydali w trakcie kontroli 52 decyzje ustne, 20 decyzji pisemnych i 5 wniosków w wystąpieniach.

Jakie były najczęstsze zarzuty? Okazuje się, że typowe, dla prac budowlanych, czyli nieprawidłowo zabezpieczano ściany wykopów, nie zapewniano bezpiecznych wyjść z nich, a także niewłaściwe zabezpieczone były krawędzie przed upadkiem z wysokości. „Pracownicy, stojąc przy krawędzi zbiornika, transportowali materiały budowlane. Zostali wyposażeni w środki ochrony indywidualnej chroniące przed upadkiem z wysokości, lecz ich nie stosowali” – informuje PIP w komunikacie z kontroli.

U pracowników stwierdzono również brak hełmów ochronnych, a prace nie były właściwie nadzorowane. PIP nadal prowadzi tam kontrolę, a objętych nią jest kilkunastu przedsiębiorców i kilkuset zatrudnionych przy budowie obcokrajowców.

Budowa dla Orlenu. „Sprawa śmierdziała od samego początku”

Takie wyniki kontroli, nawet związanej z przestrzeganiem bhp, nie dziwią człowieka, który wpadł na trop, że wokół tej wielkiej inwestycji dzieje się coś niedobrego – europosła i byłego szefa komisji śledczej ds. afery wizowej, posła Michała Szczerby.

- Sprawa śmierdziała od samego początku. Wszystkie firmy w Polsce miały obowiązek przestrzegania obowiązujących procedur w zakresie uzyskiwania wiz dla swoich pracowników, a w szczególności zezwoleń na pracę. I to była pierwsza decyzja, którą dostrzegłem w dokumentacji przekazanej mi z MSZ, która dotyczyła jednego podmiotu, właśnie z grupy Orlen – opowiada, w jaki sposób mieli być do Płocka ściągani pracownicy z zagranicy.

Pierwsza decyzje na temat „uruchomienia ścieżki priorytetowej w przyjmowaniu wniosków wizowych od cudzoziemskich pracowników, którzy będą pracować przy budowie kompleksu Olefiny III” pochodzi z 25 sierpnia 2022 r. Podpisać miał ją były wiceminister spraw zagranicznych. Piotr Wawrzyk. Już wtedy przewidywano, że do budowy tej trzeba będzie ściągnąć z zagranicy nawet 700 pracowników.

- W roku 2022 przewidywali, że będzie tam pracować 700 osób, głównie z Turkmenistanu, a kraj ten to tak naprawdę taka Korea Północna. I przyjmując tych ludzi zastosowano uproszczoną procedurą wizową, która miała obejmować między innymi brak konieczności rejestracji wizy w systemie e-konsulat – mówi Michał Szczerba.

W ocenie posła Szczerby, ściągający do Polski tych pracowników mieli świadomość, iż pochodzą oni „z krajów wrażliwych z punktu widzenia ryzyka migracyjnego”. A i tak nie spowodowało to, że przedstawiciele koncernu Orlen mieli cokolwiek przeciw. Poseł nie wierzy w tłumaczenia, że zarządzany przez Daniela Obajtka koncern nie miał nic wspólnego z tymi transferami, a za wszystko rzekomo odpowiadać mieli wykonawcy.

- O samą decyzję nie zabiegał Hyundai, który był wykonawcą tej inwestycji, ale w spotkaniach z Wawrzykiem uczestniczyli przedstawiciele Orlenu. To Orlen politycznie zabiegał o decyzję w tej sprawie – zaznacza poseł Szczerba.