Nieodpowiedzialna polityka migracyjna PiS. Polska może płacić za nią przez dekady

Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki
Jarosław Kaczyński i Mateusz MorawieckiX.com / twitter.com/pisorgpl
19 września 2023

Afera wizowa, która na miesiąc przed wyborami dość niespodziewanie stała się tematem numer jeden kampanii, to tylko element większej całości. Na świecie istnieją różne modele polityki migracyjnej, które można przedstawić na osi między całkowitym otwarciem granic a zabarykadowaniem się w oblężonej twierdzy. Prawo i Sprawiedliwość wybrało najgorsze elementy obu tych modeli. 

W dodatku bez planu, ponieważ osiem lat to – jak się okazało – za mało, by rząd przyjął założenia polityki migracyjnej dla kraju, który od lat wydaje najwięcej zezwoleń na pobyt w Unii Europejskiej. To galopująca nieodpowiedzialność, za którą Polska może płacić przez dekady.

Nie oznacza to, że takie zręby nie powstawały. Powstawały, tyle że były odrzucane na wstępnym etapie – a to za zbyt liberalne propozycje (za które zresztą stanowiskiem zapłacił wiceminister spraw wewnętrznych Paweł Chorąży, bo trzeba było znaleźć kozła ofiarnego i uspokoić tzw. żelazny elektorat), a to za zbytni zwrot w stronę postulatów Konfederacji. W efekcie jako państwo ciągle nie wiemy, kogo chcemy ściągać i na jakich zasadach. Ukraińcy uciekają przed wojną, Białorusini – przed represjami i pełzającą zapaścią gospodarczą. Obie nacje znajdują u nas najbardziej liberalne dla nich przepisy legalizacyjne w Europie. Emigrantów z dalszych regionów świata ściągają wielkie firmy. Bywa, że jak Orlen umieszczają ich tysiącami w miasteczkach kontenerowych. Polska nie wie, w jaki sposób gości integrować, kto ma ich uczyć polskiego, gdzie i jak mają się uczyć ich dzieci. Czego od nich chcemy: osiedlania się na stałe i zakładania rodzin czy wykonania kontraktu i powrotu do siebie. Nie wiemy, komu ułatwiać przyjazd, a komu nie. Na dokładkę okazało się, że wizę do Polski można było sobie po prostu kupić, korzystając z kramiku im. Piotra Wawrzyka. Swoją drogą ciekawe, co o tym wszystkim myślą mundurowi pilnujący granicy z Białorusią, którym władze dały wolną rękę i zorganizowały dla ich wygody na Podlasiu trwający do dziś stan wyjątkowy bez stanu wyjątkowego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.