- Nigdy po 2015 r. nie było tak, że to sympatyk PiS musi się trzy razy zastanowić, czy coś w internecie puścić, czy nie. Dziś przewaga zwolenników opozycji w sieci, według naszych badań, wynosi 70 proc. do 30 proc. - mówi Michał Fedorowicz, prezes Instytutu Badań Internetu i Mediów Społecznościowych.
Kampania w realu i w Internecie to dwa odrębne światy?
Można tak to ująć. Kampania w realu polega na spotkaniach z ludźmi, natomiast kampania w Internecie na robieniu wrażenia. Co prawda na spotkaniach w realu też musi być tworzone wrażenie masowości, tłumu osób zadowolonych, ale w Internecie chodzi już tylko o to – dużo lajków, dużo wyrażanego zadowolenia, że jest tzw. dobry sentyment. To taka taktyka “fake it until you make it”, czyli de facto oszukiwanie, by osiągnąć jakiś cel. W ramach tych działań z jednej strony tworzy się wrażenie - zwłaszcza wśród naszych zwolenników - że po naszej stronie wszystko jest super, a z drugiej umniejsza się działania przeciwników lub wręcz nabija z nich.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.