Od początku sierpnia z Odry wędkarze wyławiają tony śniętych ryb. Trwa śledztwo prokuratury, które ma ustalić, co się wydarzyło. Lokalne media i politycy wskazują możliwe tropy, firma oskarżana o zatrucie rzeki odpiera zarzuty, a ekosystem rzeki jest poważnie zagrożony.
Pierwsze doniesienia o tym, że coś niepokojącego dzieje się w Odrze, pochodziły już pod koniec lipca od wędkarzy, potem od lokalnych mediów, długo nie słychać było głosu instytucji powołanych do tego, by reagować w podobnych sytuacjach.
- – mówi Marek Drabiński, członek stowarzyszenia Wszystko dla Oławy.
Aktualizacja 13 sierpnia. Niemcy: To może nie być rtęć, ale wysokie stężenie soli
Co się dzieje w i na Odrze?
Na ten moment (12 sierpnia) nadal o przyczynach skażenia Odry wiemy niewiele.
Państwowy Instytut Badawczy w Puławach zapowiedział, że przebada próbki ryb z Odry, a pierwsze wyniki badań być może będą w niedzielę wieczorem lub w poniedziałek rano. Tymczasem strona niemiecka informuje, że w pobranych z Odry próbkach wody wykryto wysokie stężenie rtęci (choć jednocześnie niemieccy eksperci podają, że to niekoniecznie rtęć mogła doprowadzić do obecnej sytuacji). Informacji tej nie potwierdza wojewoda lubuski. Marszałek tego województwa chce złożyć wniosek o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. Wojewoda nie komentuje pomysłu. Na pewno do mieszkańców regionu w piątek ma zostać wysłany przez RCB SMS-owy alert, zalecający powstrzymanie się od korzystania z rzeki.
Zarzuty o opieszałość w podejmowanych działaniach odpierają Wody Polskie, które na Twitterze opublikowały nawet grafikę z kalendarium podejmowanych działań.
Kalendarium działań #WodyPolskie i służb środowiskowych w sprawie zanieczyszczenia rzeki #Odra. Pracownicy Wód Polskich są w terenie oraz w bieżącej współpracy ze służbami 👇
— Wody Polskie (@WodyPolskie) August 12, 2022
https://t.co/waocLdLV3q pic.twitter.com/JgGGdc0sO0
W internecie jest z kolei dostępna petycja o odwołanie prezesa Wód Polskich.
[AKTUALIZACJA] 18:50 Premier podjął decyzję o natychmiastowej dymisji szefa Wód Polskich Przemysława Dacy i Głównego Inspektora Ochrony Środowiska Michała Mistrzaka. "Winnych tego skandalu, tego ekologicznego przestępstwa o ogromnej skali - chcemy jak najszybciej znaleźć i ukarać jak najsurowiej! Poleciłem działanie odpowiednim służbom" - wskazał Morawiecki. Jak dodał, "sytuacji, z którą mamy do czynienia, w żaden sposób nie można było przewidzieć, ale z pewnością reakcja odpowiednich służb mogła nastąpić szybciej".Social media tworzą rozmaite scenariusze, łącznie ze wskazaniem potencjalnego winnego. Skontaktowaliśmy się z wymienianym przedsiębiorstwem. W odpowiedzi spółka przesłała nam oświadczenie.
Oświadczenie Spółki Jack-Pol
” – czytamy w oświadczeniu przesłanym gazetaprawna.pl. I dalej w piśmie:
Zauważamy, że pierwsze informacje o śniętych rybach w Odrze dotyczą jazu w miejscowości Lipki - na granicy województw dolnośląskiego i opolskiego. Co więcej, istnieją również dane wskazujące na wystąpienie skażenia znacznie powyżej tego miejsca, w okolicach Gliwic. Zatem lokalizacja skażenia występuje znacznie powyżej posadowienia zakładu Spółki Jack–Pol, a prąd Odry powoduje przemieszczanie się zarówno skażenia, jak i śniętych ryb w dół rzeki Odry, w tym w rejon Oławy
Jak podkreślają władze spółki, przedsiębiorstwo przestrzega zasad ekologii, a wszystkie materiały i surowce jakie wykorzystuje do produkcji posiadają certyfikaty ekologiczne. – czytamy.
Ekolodzy i politycy: Zanieczyszczenie Odry od lat
Organizacje ekologiczne i politycy związani z regionem zwracają uwagę, że problemy z zanieczyszczeniem Odry znane są od lat. Sygnały o nieprawidłowościach wielokrotnie wychodziły od mieszkańców i wędkarzy.
W sprawie zanieczyszczenia Odry interweniowała już w czerwcu posłanka Małgorzata Tracz z Partii Zieloni (klub parlamentarny Koalicja Obywatelska), wskazując potencjalnego truciciela.
Już tydzień temu domagałam się działań ws. katastrofy ekologicznej na Odrze od organów ochrony przyrody, @WodyPolskie i rządu. Do dziś nie dostałam żadnej odpowiedzi na moje pisma. Rząd Zjednoczonej Prawicy od blisko 2 tygodni biernie patrzy jak Odra umiera i nic z tym nie robi. pic.twitter.com/Ml4a7JV9NS
— Małgorzata Tracz (@GoTracz) August 10, 2022
W odpowiedzi na jej pismo, WIOŚ poinformował o podejmowanych działaniach kontrolnych wobec wspomnianego zakładu. Na przestrzeni lat stwierdzał nieprawidłowości w funkcjonowaniu wskazywanego przez posłankę przedsiębiorstwa, ale nie potwierdził stawianych zarzutów. W sumie WIOŚ we Wrocławiu od 2013 roku przeprowadził w firmie siedem kontroli, kolejna jest w trakcie. Pięć z tych kontroli miało charakter interwencyjny, a dwie – planowy.
Stwierdzone nieprawidłowości były często powtarzalne. Dotyczyły one nieudokumentowania sposobu odprowadzania i oczyszczania części ścieków przemysłowych, niezapewnienia ochrony wód przed zanieczyszczeniem, stwierdzenie obecności w zbiorniku wodnym pełniącym funkcję zbiornika przeciwpożarowego ścieków przemysłowych z produkcji papieru, wprowadzenie do rowu ścieków innych niż wody opadowe i roztopowych, nieprowadzenie kart ewidencji odpadów dla każdego rodzaju odpadów
WIOŚ informował także o kontrolach wylotu wód odpadowych należących do wspomnianej firmy. – czytamy w piśmie skierowanych do posłanki Tracz.
Kontrole te nie potwierdziły odprowadzania ścieków przemysłowych wylotem, który był także monitorowany przy użyciu drona. Jak pisze WIOŚ . Jak się okazało, wędkarze, którzy zgłaszali problem, błędnie wskazali właściciela jednego z wylotów. WIOŚ skontrolował także i ten, należący do firmy KARAŚ a także znajdujący się obok należący do firmy ERGIS – w obu przypadkach nie stwierdzono uchybień.
Interpelacje bez odpowiedzi
- – mówi Małgorzata Tracz. - – dodaje posłanka.
Jeżeli potwierdzi się informacja, że za skażenie Odry odpowiada rtęć, to będzie to najgorsza z możliwych informacji.
— Wojciech Szczeklik (@wszczeklik) August 12, 2022
Rtęć to jedna z najsilniejszych trucizn, która po przedostaniu sie do wód gruntowych będzie nas truła przez lata, a Odra nie odnowi ekosystemu za naszego życia.
– dodaje Tracz.
Tymczasem eksperci są zgodni, że Odrze grozi katastrofa. -– mówi prof. Jan Kotusz, ichtiolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. Na niski stan Odry i negatywny wpływ ilości wody na stężenie zanieczyszczeń wskazuje także dr Włodzimierz Golus, hydrolog z Uniwersytetu Gdańskiego. - – mówi.
O długotrwałym odradzaniu się rzeki mówi także prof. Kotusz. - – dodaje.
Zakaz wstępu do Odry
W trzech województwach został wprowadzony zakaz wstępu do Odry. Ograniczenia obowiązują w województwie zachodniopomorskim, lubuskim i dolnośląskim. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik wyjaśnił, że polega on na zakazie kąpieli, zakazie wędkowania, zakazie uprawiania sportów wodnych, zakazie pojenia zwierząt. "Jednocześnie polecieliśmy straży pożarnej, aby przejęła obowiązek usunięcia wszystkich śniętych ryb na całej długości rzeki" - stwierdził. Wąsik zaznaczył, że przedstawiciele Wojewódzkich Inspekcji Ochrony Środowiska dostali polecenie codziennego monitorowania, na całym odcinku, na całej długości rzeki Odry, stanu wody, pobierania próbek i codziennego ich badania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu