Na ten moment UNESCO nie przedstawiło żadnych zastrzeżeń ani uwag w związku z budową zapory na granicy z Białorusią - powiedziała PAP wiceminister klimatu i środowiska Małgorzata Golińska. Zapora powstanie m.in. na obszarze Puszczy Białowieskiej, wpisanej na listę światowego dziedzictwa.

Budowa zapory, która stanie na 186-kilometrowym odcinku granicy z Białorusią i będzie mierzyć 5,5 metra ruszyła pod koniec stycznia i potrwa do czerwca. Wiceminister klimatu i środowiska, która bierze udział w pracach zespołu do spraw tej inwestycji przekazała, jak wygląda dialog na ten temat z międzynarodowymi partnerami, zwłaszcza z UNESCO.

Golińska zaznaczyła, że obserwuje dziś "niezwykłe wzmożenie niektórych osób, zwłaszcza z tej części środowiska naukowego, która bez względu na to, jakie działania podejmuje obecny rząd, jest zwykle krytyczna". To, jak powiedziała, jest wyraźnie widoczne, choć dotychczas te osoby, wiedząc, że kilkaset metrów dalej po stronie Białorusi jest 300-kilometrowy szczelny płot, "nie podnosiły tego tematu jako problemu niszczenia środowiska".

Zwróciła też uwagę, że UNESCO w 2014 roku "doskonale zdawało sobie sprawę z istnienia ogrodzenia po stronie Białorusi". Również w 2018 roku, podczas ostatniej wizytacji, przedstawiciele UNESCO, jak dodała, "nie wzywali Białorusi do rozebrania ogrodzenia, a jedynie zalecili podjęcie dyskusji, aby je udrożnić".

W ocenie wiceszefowej MKiŚ, "jeśli chcemy mierzyć wszystkich tą samą miarą, to tym bardziej UNESCO nie powinno grozić Polsce – czyli również Białorusi, bo to jest wpis transgraniczny - zdjęciem Puszczy z listy światowego dziedzictwa". "Chciałabym, żeby warunki były równe dla obu państw. Natomiast zdaję sobie sprawę z podkręconych emocji" - powiedziała.

"Poinformowaliśmy UNESCO o inwestycji w odpowiedzi na pismo, które wystosowało do nas po otrzymanych donosach jeszcze listopadzie, gdy nie były nawet ustalone szczegóły zapory. Liczymy, że w miarę podejmowania kolejnych decyzji i w miarę konieczności przekazywania informacji do UNESCO, również emocje w tej sprawie opadną" - podkreśliła Golińska. Zapytana, czy UNESCO przedstawiła zastrzeżenia, wiceminister odparła: "Na ten moment UNESCO nie przedstawiło nam żadnych zastrzeżeń ani uwag. W mediach pojawiają się szczątkowe informacje, że UNESCO może nakazać nam wstrzymanie budowy, natomiast ja takim pismem do dziś nie dysponuję".

"Mamy sytuację nadzwyczajną. Warto zwrócić uwagę, że i w ustawie o ochronie przyrody, i w ustawie o ocenach oddziaływania na środowisko, działania związane z obronnością państwa są traktowane wyjątkowo. Nawet na terenach parków narodowych czy rezerwatów wszelkie zakazy w zakresie budowy instalacji czy niszczenia roślinności są zniesione. My i tak staramy się podejmować działania niestandardowe i chronić środowisko, choć prawo od nas tego nie wymaga" - zaznaczyła wiceszefowa MKiŚ.

Puszcza Białowieska została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1979 r. Po polskiej części puszczy to 60 tys. ha, po białoruskiej - (wpis w 1992 r.) ok. 82 tys. ha. W 2014 r. była wprowadzana zmiana kryteriów wpisu, m.in. ustanowienie "wyjątkowej uniwersalnej wartości".

O wstrzymanie budowy zapory do czasu przeprowadzenia oceny oddziaływania tego przedsięwzięcia na spójność sieci Natura 2000 zaapelowała do Komisji Europejskiej międzynarodowa grupa naukowców. W apelu naukowcy podkreślili, że bariera może zagrozić utrzymaniu wielu kluczowych procesów przyrodniczych, stanowiących podstawę wpisu Puszczy Białowieskiej na listę UNESCO. Chcą zaprojektowania inwestycji tak, by w jak najmniejszym stopniu wpływała na cenne gatunki i siedliska przyrodnicze.

W rozmowie z PAP Golińska podkreślała, że inwestycja przebiega w ścisłej współpracy ze służbami środowiskowymi. Jak mówiła, służby zwracają uwagę zwłaszcza na miejsca składowania materiałów - tak, aby nie planować ich tam, gdzie jest chronione siedlisko - a także na kwestie dróg dojazdowych, i tego, czy w danym miejscu wycinka drzew jest konieczna. Przypomniała, że w zaporze uwzględnione będą przejścia dla zwierząt, a sama konstrukcja znajdzie się na szerokości ośmiu metrów, w obrębie 15-metrowego pasa drogi granicznej, który i tak jest wyłączony z różnych form ochrony.

Zapora ma kosztować łącznie 1,6 mld zł. Zgodnie z ustawą o budowie zabezpieczenia granicy państwowej, która weszła w życie w listopadzie, do inwestycji nie są stosowane przepisy odrębne, w tym m.in. prawa budowlanego, prawa wodnego czy prawa ochrony środowiska. Niejawne są informacje dotyczące konstrukcji, zabezpieczeń i parametrów technicznych zapory. Formalnym inwestorem jest komendant główny Straży Granicznej.(PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska