Szymaniak pisze list do św. Mikołaja: Czy mieści się to pod Twoją czerwoną czapką?

Święty Mikołaj
<p>Święty Mikołaj</p>ShutterStock
23 grudnia 2021

Wiele wskazuje, że to ostatni list, jaki do Ciebie piszę. Dwa lata temu prosiłem o porządną legislację i ograniczenie produkcji (coraz gorszej jakości) prawa. Rok temu - widząc, że temat jest stracony, a do tego oszołomiony liczbą przekrętów i przypadków instrumentalnego naginania przepisów przez tych, którzy je tworzą - prosiłem, żebyś przyniósł nam w tych szalonych czasach odrobinę spokoju. Oczywiście i tego życzenia nie chciałeś - lub nie potrafiłeś - spełnić, bo mijający rok przyniósł nam jeszcze więcej niepokojów. Do starych konfliktów i problemów doszedł nam nowy: kryzys humanitarny na granicy.

Z drugiej strony po trosze rozumiem twoją niechęć do zaangażowania, kiedy spojrzeć na poczynania administracji. Jeśli w meczu z koronawirusem drużyna strzela samobója za samobójem, to choćby dokooptować do składu Lewego z Messim, nie odwrócą oni wyniku. Przy prawie 600 zgonach dziennie nie wprowadza się praktycznie żadnych restrykcji, choć w kwietniu ubiegłego roku 14 zgonów było powodem do zamknięcia wszystkiego - łącznie z lasami. Rozumiem, że jedna śmierć jest tragedią, a setki zgonów dziennie stają się już tylko statystyką, ale co innego rozumieć mechanizm oswojenia się z tym faktem i zobojętnienia, a co innego się z nim pogodzić.

W wielu szpitalach brakuje już wolnych respiratorów, sytuacja na oddziałach dziecięcych jest dramatyczna, psychiatria dla najmłodszych leży, ale pierwszą potrzebą rządu jest powołanie Instytutu Rodziny i Demografii z rocznym budżetem w wysokości 30 mln zł. Okres pandemii okazał się też idealnym czasem na walkę z ratownikami medycznymi i lekarzami, na których wisi los nas wszystkich.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.