Tygodnik "Newsweek" w nowym wydaniu zamieścił kolaż zdjęć, którego centralną postacią jest były szef PO, były premier Donald Tusk, a wokół niego liderzy partii opozycyjnych: Borys Budka (PO), Włodzimierz Czarzasty (SLD), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Szymon Hołownia (Polska 2050) oraz prezydent stolicy Rafał Trzaskowski (wiceszef PO, Ruch Wspólna Polska) oraz tytuł "Piątka Tuska". "Tylko zjednoczona opozycja może wygrać wybory z PiS. Trzeba będzie wznieść się ponad urazy i antypatie, ale musi być ktoś, kto będzie łagodził spory, szukał kompromisów. Takim arbitrem może być Donald Tusk" - przekonuje redaktor naczelny pisma Tomasz Lis.

Kosiniak-Kamysz był pytany w Radiu Plus, czy dla niego dobrym pomysłem jest to, aby PSL szedł w jednym bloku opozycyjnym, aby z Donaldem Tuskiem jako patronem pokonać w wyborach PiS. "Od wyborów w 2019 roku, a tak naprawdę na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku przedstawiłem propozycję dwóch bloków na opozycji: bloku centrowego i bloku liberalno-lewicowego" - powiedział. "Wtedy była niechęć do stworzenia takiej formuły dla opozycji, poszły trzy bloki - okazało się to nieskuteczne, PiS rządzi dalej" - dodał.

Prezes ludowców ocenił, że dwa bloki na opozycji okazałyby się skuteczne. "Jestem wierny tej strategii budowania dwóch bloków" - powiedział. "PSL-Koalicja Polska będzie współtworzyło centrowy blok, i moim zdaniem powinien być współtworzony drugi blok, liberalno-lewicowy, i wtedy z dwóch stron można wygrać z PiS-em" - podkreślał.

Reklama

"Nie bądźmy zakładnikami tylko jednej, wspólnej listy, bo ona niestety przegrała wybory europejskie. My to przetestowaliśmy. To nie jest tylko przeczucie - to jest doświadczenie" - przekonywał w Radiu Plus Kosiniak-Kamysz.

Dopytywany, czy dla PSL jest to temat zamknięty, aby ludowcy szli w "antyPiS-owskim sojuszu" pod patronatem Donalda Tuska, prezes PSL odpowiedział, że należy się poruszać w ramach możliwych scenariuszy.

"Moim zdaniem bardzo trudnym, ale możliwym scenariuszem, jest stworzenie dwóch bloków, bo ja nie widzę możliwości połączenia na jednej liście (posła KP) Marka Biernackiego i (posłanki KO) Klaudii Jachiry z drugiej strony" - powiedział.

Jak dodał, "jeden wspólny blok wydaje się dzisiaj po pierwsze nieskuteczny, i to jest rzecz najbardziej go eliminująca".