Katastrofa smoleńska musi być w sposób szczególny traktowana; na funkcjonariuszach państwa ciąży wielki obowiązek dołożenia należytej staranności w działaniach zmierzających do tego, by przyczyny katastrofy przekazać - powiedział na posiedzeniu sejmowej komisji przedstawiciel wnioskodawców Czesław Mroczek (PO).
Reklama

W piątek, na wniosek PO, trwa posiedzenie sejmowej komisji obrony, którego tematem są dotychczasowe ustalenia podkomisji, którą w lutym powołało MON do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej.

"Z punktu widzenia tego, co przekazaliście, nie wynika nic. Nic nie uczyniliście. (...) Cała wasza praca służy rozdrapywaniu ran, a w tej chwili również otwieraniu grobów" - mówił Mroczek do obecnego kierownictwa MON i powołanej przez Antoniego Macierewicza podkomisji do zbadania katastrofy smoleńskiej.

Jak dodał, po 8 miesiącach od powołania tej podkomisji mamy po raz pierwszy szansę dowiedzieć się o jej pracach. "Katastrofa smoleńska jest zdarzeniem szczególnym i musi być w sposób szczególny traktowana. Na wszystkich osobach, a szczególnie na funkcjonariuszach państwa ciąży wielki obowiązek dołożenia należytej staranności we wszystkich swych działaniach, które zmierzają do tego, by przyczyny katastrofy przekazać" - powiedział Mroczek.

"Wierzę, że będziecie państwo informować opinię publiczną o wszystkich efektach swej pracy a przede wszystkim, że w niedługim czasie zakończycie prace. Zaraz po powołaniu tej podkomisji wskazywaliśmy, że jej powołanie jest obarczone wieloma wadami. Wznawia się badanie wtedy, kiedy wyjdą na jaw nowe okoliczności bądź nowe dowody, które muszą być zbadane. Podkomisja takich przyczyn nie wskazała" - mówił.

Mroczek przypomniał, że 15 miesięcy zajęło komisji Millera całe badanie katastrofy smoleńskiej "w warunkach szczególnych dla państwa". "Ta komisja pod wielkim naporem i naciskiem uporała się z tym. Na bieżąco informowała opinię publiczną o jej ustaleniach" - powiedział przedstawiciel wnioskodawców.