Podział na dwie Polski z roku 2005 niby wciąż istnieje, ale w konkretnych deklaracjach traci na znaczeniu. Na przykład podatki powinny być coraz bardziej solidarne – wynika z przeglądu partyjnych programów.
Podział na Polskę solidarną i liberalną określał to, jaki ma być model redystrybucji publicznych pieniędzy także za pośrednictwem systemu podatkowego. Dziś, co pokazują przegląd programów partyjnych i nasza ankieta, zaczyna się on rozmywać.
Nadal jest wyraźny, jeśli chodzi o podejście do relacji wolny rynek – państwo. Tu najsilniej różnice widać na politycznych skrzydłach. Po jednej stronie mamy partię KORWiN, dla której optymalnym stanem jest absolutne zero państwa w gospodarce, a także Nowoczesną z hasłem przywrócenia wolności gospodarczej oraz Kukiza’15. Po drugiej partie lewicowe, które jak Partia Razem boją się korporacji albo jak Zjednoczona Lewica nie chcą urynkowienia usług publicznych, takich jak ochrona zdrowia, edukacja czy transport publiczny. Taką różnicę widać także wśród dwóch największych partii. Dla PO im mniej państwa, tym lepiej, gdy tymczasem PiS mówi o „nowoczesnym interwencjonizmie państwowym”.